Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
środa, 31 października 2007
polskie plakaty kiedyś były naprawdę wspaniałe:
potem jakoś gorzej, a od kilku lat coś w tej materii próbuje zmienić galeria plakatu ams. jej twórcom zależy na tym, by w przestrzeni publicznej było nie tylko ciekawie estetycznie, ale też intelektualnie, stąd też raz na kilka-kilkanaście miesięcy citylighty przestają reklamować sieci telefonii komórkowej czy prasę kolorową, a stają się punktem wyjścia do refleksji, może nawet zalążkiem publicznej debaty. galeria plakatu ams co roku ogłasza konkurs, dyktując tematykę, której poświęcony ma zostać plakat. było już m.in. o komunikacji miejskiej:
 
 
niepełnosprawności:
 
 
i o wandalizmie:
najnowsza, siódma już edycja konkursu, poświęcona jest internetowi. co ciekawe, pierwszy raz twórcy mają możliwość wyboru pomiędzy dwoma zagadnieniami, wokół których mają koncentrować się ich artystyczne zmagania: "sieć=alienacja" oraz "sieć=wspólnota". jak przystało na konkurs związany z internetem, ma on również swojego bloga. przyznaję, że dyktowane zagadnienia wydają mi się być raczej tendencyjne (budowanie tak mocnych opozycji zwykle jest tendencyjne), jednak biorąc pod uwagę poziom lat poprzednich, jestem pewna, że i w tym roku prace będą inspirujące i naprawdę dobre. zastanawiam się jednocześnie, która z opcji tematycznych będzie bardziej popularna i - co z mojego punktu widzenia najważniejsze - czy zwycięskiej pracy uda się wywołać szerszą i rzeczową dysksuję na temat roli internetu w społeczeństwie.
poniedziałek, 29 października 2007
Proszę bardzo. Podobno bardzo Państwu przeszkadza, jak się pisze tylko małymi literkami, więc mogę pisać również używając wielkich. Co nie zmienia faktu, że dalej uważam, że błędy ortograficzne fatalnie świadczą o ich autorze/autorce.
 
Ale do rzeczy. Napisałam artykuł, "Polityka" wydrukowała, Marcin Jagodziński miał problemy z pierwszym zdaniem, a jakoś nikt nie przyczepił się do tego, co moim zdaniem jest prawdziwą słabością tego tekstu - zdanie trzecie, zarazem pierwsze i (chyba?) ostatnie niemoje tam. A nawet nie całe zdanie, a jego połowa, konkretnie sformułowanie nawet w rzeczywistym świecie. Czyli powrót do dychotomii: online/offline, realne/wirtualne. Ja tych opozycji nie kupuję, więc bardzo mi się nie spodobało takie właśnie ujęcie.
 
Więcej na temat bezzasadności takich dychotomii u Alka Tarkowskiego w zbiorze artykułów "Społeczna przestrzeń Internetu", polecam - tak tekst Alka, jak i całą książkę.
 
(I jak z czytelnością?)
poniedziałek, 22 października 2007
macie rację. zajmowanie się jednym tematem zbyt długo może zaowocować znudzeniem tematem i frustracją. wystarczy jednak zrobić sobie przerwę i pomalować w tym czasie mieszkanie, a potem przeczytać wiele głosów krytycznych i pełnych pasji oraz racji, by stwierdzić, że nie, blogosfera w polsce nie jest nudna. jest ciekawa i zajmująca, choć niekoniecznie wygląda tak, jak bym sobie życzyła. nie ma blogów, o których marzę, podobnie, jak nie ma dziennika ogólnopolskiego, który miałabym ochotę czytać co rano. ale skoro nie ma, nie znaczy to, że należy się obrażać na rzeczywistość - powinnam raczej starać się, by w tym, co jest, znaleźć coś interesującego i dla siebie.
 
bardzo dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas na to, by odpowiedzieć na mój wpis, wiele z tych postów było bardzo ciekawą lekturą. przy okazji pojawiło się kilka zupełnie nowych wątków, m.in. sugestia, że należałoby przyjrzeć się dokładniej jednemu z najpopularniejszych serwisów: fotką.pl. dzięki swojemu wpisowi trafiłam również na blogi o istnieniu których nie miałam pojęcia, co również jest dla mnie ciekawą lekcją. podsumowując: z polską blogosferą jest chyba trochę tak, jak z frekwencją wyborczą - ponad 50% to nie jest zły wynik (szczególnie w kontekście poprzednich wyborów), chciałoby się jednak, żeby było jeszcze lepiej.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5