Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
niedziela, 31 sierpnia 2008
BlogDay to dzień, kiedy blogerzy i blogerki mają polecać innym pięć swoich ulubionych blogów; o ile zdecydowana czołówka blogów, na które chętnie zaglądam, łatwa jest do odnalezienia - w blogrollu, del.icio.us i poszczególnych wpisach, to jest kilka takich, o których chyba nie wspominałam, a warto o nich wiedzieć:
 
  1. The Sartorialist, czyli Schott Schuman fotografuje ludzi na ulicach; dla mnie najlepszy blog modowy.   
  2. Kot-dziewczynka, Dusława to dopiero ma styl i charakter (jak to kot). 
  3. Aaaby sprzedać, jeden z tych blogów, które z jednej strony pobudzają do działania przeponę, z drugiej zaś - wyobraźnię socjologiczną
  4. Kopciuszki, dziewczyny z wrocławskiej kamienicy mają ciekawe pomysły, ja niezmiennie czekam na męskie wcielenie kopciuszka. 
  5. Words and Sounds, jedyny nie-fotoblog na tej liście, choć pisany bardzo plastycznie, z wieloma odwołaniami do naprawdę dobrych książek, filmów i muzyki. Życie, po prostu. 
wtorek, 26 sierpnia 2008
Dziękuję bardzo wszystkim ponad 100 osobom, które poświęciły swój czas na wypełnienie ankiety; szczególnie tym, którym chciało się wpisać trochę adresów blogów - nie wszystkie są mi znane i z chęcią je obczaję.
 
Co do wyników ankiety - jak należało się spodziewać, nie zaglądają tu gimnazjalistki czy przedstawiciele branży hutniczej. Ale tak to już bywa z tego typu badaniami, że potwierdzają one to, co intuicyjnie się podejrzewało.
 
Ponieważ zdecydowana większość osób, które odpowiedziały na ankietę, uznała, że kategoria "wydarzenia" jest najmniej ciekawa, zdecydowałam, że w obecnym kształcie zniknie ona z bloga, a będzie się pojawiała wyłącznie w linkach na del.icio.us w tagu "events". Tam od teraz należy szukać informacji o konferencjach, warsztatach etc.  Natomiast  na tym blogu w kategorii wydarzenia zaczną pojawiać się relacje z tych imprez, w których będę miała okazję uczestniczyć.
niedziela, 24 sierpnia 2008
Na jednym z forów gazetowych trafiłam przed chwilą na wątek, w którym zagraniczna szafiarka została nazwana "oszustką". Dlaczego? Ponieważ ośmieliła się na swoim własnym, z definicji zupełnie przecież prywatnym i autorskim, blogu skasować komentarz.
 
Faktycznie, gruby przekręt. Dobrze, że ją wreszcie ktoś zdemaskował, najwyższa pora, naprawdę. Już nie mogę się doczekać, gdy będzie można usłyszeć o tym w głównym wydaniu wiadomości. Wyobrażam sobie te leady w prasie: Skandal! Blogerka-oszustka: kasuje komentarze i pisze pod pseudonimem!; już widzę te wywiady z czytelniczkami rozczarowanymi postawą blogerki: Nie sądziłam, że stać ją na takie oszukiwanie swoich fanek; ba, oczami wyobraźni widzę nawet zbiorowe palenie fotografii szafiarki oraz jej podobnych - kasujących komentarze (a co z tymi, które w ogóle nie pozwalają na komentowanie wpisów?!).
 
Coraz częściej uważam, że blogerki i blogerzy, zamiast tłumaczyć się ze swoich zachowań, powinni pójść za przykładem Kominka i zamieścić u siebie regulamin. Tym samym, oszczędziliby wielu bolesnych rozczarowań co wrażliwszym  spośród swoich czytelniczek i czytelników.
 
A zupełnie na serio - ciekawy wpis o polskiej blogosferze u Kataryny, polecam. 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5