Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
wtorek, 31 lipca 2007
autobiografia pozostaje w zawieszeniu między obiektywnym faktem i subiektywnym znaczeniem, jakie nadaje mu autor, pisze anna giza w książce "życie jako opowieść". dalej wymienia trzy podstawowe zarzuty, jakie stawiane są autobiografiom:
  1. brak obiektywności
  2. brak reprezentatywności
  3. niejednorodność materiałów.
coś wam to przypomina? mi kojarzy się z tym, co stale zarzuca się blogom, a może i szerzej - sporej części tego, co ludzie umieszczają w sieci. wiecie, te uwagi, że w "świecie wirtualnym" nic nie wiadomo, każdy może napisać wszystko i udawać kogokolwiek; brakuje autorytetów i redakcji (a może i jeszcze lepiej, cenzorów), która dbałaby o to, co i komu wolno do sieci dodać. 
 
a skoro podobne zarzuty spotykają również autobiograficzne narracje, to może powinno się zakazać ludziom opowiadania o własnym życiu, bo cóż oni mogą wiedzieć, w dodatku tak nieskładnie i wybiórczo to przekazują. brzmi jak absurd? więc czemu zarzuty wobec treści umieszczanych w sieci tak już nie brzmią? 

poniedziałek, 30 lipca 2007
komentarze są jednym z powodów, dla którego istnieją blogi, podejrzewam, że większość osób zetknęła się choć raz w życiu z blogiem, na którym grożono jego zamknięciem z powodu braku komentarzy lub wprost pytano: "czemu nie komentujecie?".
 
sama komentuję, gdy uważam, że mam coś do powiedzenia lub chcę zaznaczyć, że to, co przeczytałam w jakiś sposób mnie poruszyło.
 
ostatnio jednak przeżywam prawdziwy kryzys komentowania - a w zasadzie zrozumienia samej tej idei, chyba coraz słabiej do mnie przemawia. bo czy kiedykolwiek dyskusja na blogu zmieniła sposób, w jaki myśleliście, postrzegaliście rzeczywistość, choćby w najdrobniejszym jej aspekcie? czy zastanawialiście się długo w noc nad tym, co napisał ktoś w komentarzach? czy sprawdzaliście z niecierpliwością, czy pojawił się już nowy komentarz w odpowiedzi na wasz? mi to się nie zdarza lub zdarza na tyle rzadko, by uznać to za zbyt mało istotne, aby zaakceptować samą ideę komentowania.
 
rozumiem, że z komentowaniem to trochę tak, jak z rozmowami, jakich przeprowadzamy codziennie setki - jedna na tydzień (miesiąc?) prawdziwie nas inspiruje, rozwija, zmusza do myślenia. cała reszta to taka wata cukrowa, rozmowy o pogodzie, tańcu z gwiazdami i cioci zdzisi. sęk w tym, że poza siecią staram się ograniczać tego typu rozmowy, niedając szans koleżankom z podstawówki, by nasyciły mnie plotkami, nieuczestnicząc - o ile to możliwe - w rozmowach do kotleta, zdecydowanie lepiej czując się bez tych pustych kalorii w postaci small talk. 
 
może więc i pora na wyłączenie komentarzy, na uznanie, że jeśli ktoś naprawdę będzie miał coś do powiedzenia na ten temat, to zrobi to bądź na swoim blogu, bądź w mejlu do mnie? myślę.  
niedziela, 29 lipca 2007
W sobote Koty siedza na uczelni i z nudow na wukladach jedza paluszki slone, prince polo, bulki slodkie, a wieczorem cukierki kawowe Kopiko. Dajemy Kotom telewizor, aby wysluchaly wieczorem pogody i kazemy im sie nastepnego dnia ubrac adekwatnie do prognozy. Koty, ubrania, telewizor. W piatek Koty postanawiaja sie spotkac ze znajomymi.
 
to jedna z przykładowych notek, jakie można uzyskać, korzystając z generatora wpisów. wystarczy wpisać kluczowe hasła (np. "socjologia internetu" lub "szkoła jest głupia") i już. nie wiem, co z tymi kotami, dużą literą pisanymi, pojawiają się w większości notek generowanych dla mojego bloga. jestem pewna, że w przypadku większości blogów mało kto zorientowałby się, że notki są generowane, a nie dzielnie wklepywane.
 
znalezione na: breathing in fumes.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11