Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Przyjaźń w serwisach społecznościowych nie jest tą samą relacją, co w związkach twarzą-w-twarz. Dla niektórych to oczywiste, dla innych ciągle jeszcze nie. Powołując się na Danah Boyd pisałam kiedyś o rodzajach przyjaciół w społecznościach internetowych. Ostatnio zastanawiałam się nad tym, jak wygląda kończenie takich znajomości, czy może "odprzyjaźnianie się", żeby zrobić kalkę z angielskiego. 
 
Zaczęło się od tego wpisu, zapoznającego z rozmaitymi powodami, dla których ludzie decydują się na usunięcie kogoś z listy swoich internetowych znajomych. Mnie jednak bardziej interesowało nie to, dlaczego ludzie się tak zachowują, a w jaki sposób to robią. Powodów dla wypisania kogoś z listy znajomych mogą być przecież miliardy - od banalnej kłótni w pracy, po której uznajemy, że należy ukarać koleżankę z biurka obok, po przemyślaną decyzję o posiadaniu w swojej sieci wyłącznie tych osób, które faktycznie znamy i usunięcie wszystkich pozostałych, od których już zaakceptowaliśmy zaproszenie.
 
Jakie są jednak strategie zachowań w obliczu dostania niechcianego zaproszenia oraz usuwania pewnych osób z listy? Czy informowane są one o powodach decyzji? Czy unika się raczej konfrontacji, licząc na to, że nie zauważą braku akceptacji zaproszenia? 
 
Podobnie, jak w przypadku akceptowania zaproszeń do znajomości, tak i sposobów rezygnowania z pewnych internetowych przyjaźni jest wiele. Sama zazwyczaj przyjmuję zdecydowaną większość zaproszeń, uznając, że w profilach nie podaję takich informacji na swój temat, które miałyby podlegać jakiejś szczególnej ochronie czy były dla mnie wyjątkowo intymne. Odrzucam zaproszenia od osób, których nie znam lub nie kojarzę, a nie chce mi się sprawdzać, skąd też mogłabym może je kojarzyć.  Nie tłumaczę się ze swoich decyzji, ale nigdy też nie zostałam zapytana o powody odrzucenia zaproszenia.
 
Niektórzy jednak strzegą informacji, jakie zamieszczają w profilach i decydują, że daną społeczność traktują jako miejsce, w którym przyjmują zaproszenia wyłącznie od najbliższych znajomych. Dostałam ostatnio taką wiadomość, gdzie osoba, z która kontaktuję się na polu zawodowym, tłumaczyła, że nie chce, by wszyscy oglądali jej zdjęcia z wakacji czy imprez. Rozumiem, szanuję decyzję. 
 
Są też ludzie, którzy bojąc się konfrontacji, nie odrzucają zaproszenia i przyjmują nawet nielubianą osobę do grona swoich znajomych, tylko po to, by po kilku dniach ją z tej listy usunąć. Liczą oni na to, że o ile akceptacja zaproszenia zostanie zauważona i doceniona, to już wykluczenie z grona znajomych będzie trudniejsze do zauważenia. Jest to zapewne o tyle prawdziwe, im więcej dana osoba ma znajomych. Przy kilku setkach koleżanek i kolegów ciężko stwierdzić, kto pomniejszył nasze grono internetowych znajomych. 
 
Większość serwisów nie informuje o tym, że dana osoba wykreśliła nas z listy swoich znajomych. Zastanawiam się jednak, kiedy taka funkcja zostanie dodana - nie oszukujmy się, czasem chcielibyśmy komuś pokazać, jak bardzo go nie lubimy i jak bardzo jesteśmy z nim pokłóceni. Także za pomocą komunikatu wysyłanego przez serwis społecznościowy.