Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
niedziela, 30 grudnia 2007
Pisałam już o komentarzach na technoblogu, ale jeszcze jedna uwaga mi się urodziła na ten temat - o trudnościach, jakie ludzie mają w czytaniu ze zrozumieniem.
 
Parę lat temu pracowałam w dużej firmie badawczej, gdzie zajmowałam się m.in. ankietami telefonicznymi. Wygląda to tak, że bierze się książkę telefoniczną i dzwoni do co dziesiątej osoby, zadając jej określone pytania. Ludziom się zwykle nie chce (i trudno im się dziwić), praca do najprzyjemniejszych nie należy, zwłaszcza, gdy ankieta wykonywana jest na zlecenie jednego z najmniej lubianych polskich monopolistów - TP S.A. I nieważne, że dzwoniąc do kolejnej osoby, wygłasza się tę samą formułkę, przedstawiając siebie i instytucję, z której się dzwoni, wystarczy, że w kolejnym zdaniu wyjawi się, że ankieta przeprowadzana jest w imieniu Telekomunikacji Polskiej, by wszystko, co powiedziano wcześniej, błyskawicznie poszło w niepamięć. Ludzie kodują tylko fakt, że dzwoniący ma jakiś związek z TP S.A. i rozpoczynają listę żalów. Że taniej powinno być. Że siostra wczoraj dzwoniła i nie mogła się dodzwonić. Żeby powiedzieć, jak należy coś tam zrobić. Błyskawicznie utożsamiają dzwoniącego z Telekomunikacją, odcinając dopływ wszystkich innych informacji. 
 
I mam wrażenie, że wiele osób czytających Technobloga też czyta wyrywkowo. Pomijam już pisanie o mnie jako o "autorze", trudno, taki uzus; jednak sporo osób notorycznie utożsamia Tnb z Gazetą Wyborczą, a mnie i kilka innych osób, które z Gazetą nic wspólnego nie mają (oprócz tego, że czasem ją sobie w kiosku nabędą) z jej dziennikarzami. Muszę więc chociaż w tym miejscu ponownie podkreślić (że nie jestem wielbłądem), że dziennikarką żadnej gazety nie jestem i póki co zajmuję się przede wszystkim pisaniem doktoratu. Choć w sumie mam sporą pewność, że żadna z osób, która zwraca się do mnie per "dziennikarzyna wybiórczej" tu nie zajrzy, to jednak dla spokoju swego sumienia musiałam to napisać. 
 
A tym, którzy wierzą, że jutro coś się kończy i coś się zaczyna, życzę bezbolesnego wejścia w nowy lepszy świat :).  
niedziela, 23 grudnia 2007
Cóż tu dodać, cóż ująć? Niech w istocie nam się ten internet rozwija, skoro to dobra metoda spotkań; rozwijajmy się i my, spotykajmy nie tylko w internecie i oby wszystkie nasze plany zawsze chwytały co najmniej tak, jak Nasza-klasa. 
piątek, 21 grudnia 2007
Oczywiście, jak co roku przyszła pora na rozmaite konkursy i podsumowania - jeden z nich tradycyjnie związany był z blogami onetowymi, w tym roku doszło jednak nie tylko do otwarcia się blog.pl, ale również i onetowy dotychczas konkurs zaprasza wszystkie blogi. I choć raczej uważam tego typu ranking za pewien obciach (zwłaszcza to wysyłanie smsów słabe bardzo jest), wiem też, że z blogami zawodowych tipserek i fanek najdzikszych plotek to ja szans żadnych nie mam, to jednak postanowiłam swojego bloga zgłosić - by chociaż w ten sposób trochę bardziej "od środka" mechanizm konkursu poznać. Tak tylko informuję, bo odkąd pewien dociekliwy czytelnik technobloga odkrył, że mam profil na naszej-klasie (dla pozostałych zainteresowanych - mam profile również na wielu innych serwisach społecznościowych, kiedyś chyba jakiś konkurs ogłoszę na wytropienie największej ich ilości), czuję, że powinnam chyba o tego typu wydarzeniach w swoim życiu informować ;). 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5