Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
niedziela, 06 listopada 2011

Byłam niedawno we wrocławskim Muzeum Narodowym. Otworzono tam nowe piętro, na którym zgromadzono tzw. kolekcję sztuki współczesnej (precyzyjniej pewnie należałoby powiedzieć - sztuki XX-wiecznej). Wiedzą o tym chyba jednak nieliczni, samo muzeum niezbyt mocno promuje to wydarzenie - nawet będąc już w budynku trudno znaleźć na ten temat informację, o planach z zaznaczonymi eksponatami nawet nie warto wspominać. Nie chcę się tu rozwodzić nad tym, jak przygotowano samą ekspozycję, jak zaaranżowano pod nią piętro ani o opisach przy wybranych dziełach (choć pozwolę sobie przywołać z pamięci prawdziwą perełkę: "Przejście Kaliny mówi o kondycji ludzkiej w ogóle."). 

Tym, co mnie naprawdę zastanawia, jest fakt, że spośród wielu muzeów, które dane mi było odwiedzić, jedynie w polskich, czuję się zawsze jak intruz, automatycznie ściszam głos i zaczynam obawiać się, że zaraz zostanę pouczona, bo na pewno coś robię źle. Wchodząc do zazwyczaj opustoszałych wnętrz polskich muzeów zawsze mam wrażenie, że naruszam czyjąś przestrzeń, nadwyrężam gościnność pań sprawujących pieczę nad eksponatami i zdecydowanie lepiej by było, gdybym w zasadzie już sobie poszła. Oczywiście, są fantastyczne wyjątki - jak np. nie tak dawno otwarty krakowski Mocak z rewelacyjnie zaopatrzoną księgarnią. 

Kiedy czytam wywiad z Markiem Sandsem, dyrektorem ds. mediów i publiczności Tate, utwierdzam się w przekonaniu, że problem zaczyna się znacznie wcześniej. Nie leży w niskich wynagrodzeniach pracowników czy niewielkich nakładach na polskie muzea. Problem zaczyna się wtedy, kiedy w działaniach instytucji państwowych (a takimi są przecież muzea) nie ma chęci otwarcia, dostrzeżenia, dla kogo tak naprawdę działają i po co zostały stworzone. Zdecydowana większość z nich funkcjonuje dla samego funkcjonowania, nie dostrzegając świata, który nieubłaganie się zmienia. 

Jakiś czas temu miałam okazję prowadzić szkolenie dla pracowników instytucji kultury - dotyczyło ono promocji ich działań w internecie. Od uczestników szkolenia dowiedziałam się, jak wygląda ich codzienność, z czym muszą się zmagać. Dosyć często okazywało się, że np. dyrekcja muzeum reprezentuje pogląd "muzea istniały i przed internetem, nie potrzebujemy więc strony internetowej", a korzystanie z blogów czy serwisów społecznościowych do promocji działań traktowane jest jako uderzające w powagę instytucji. Obrażanie się na rzeczywistość nie przydaje im jednak atrakcyjności. 

Smutne to wszystko, ale naprawdę najsmutniejszą puentą jest wniosek Beaty Maciejewskiej, stwierdzającej, że planowane muzeum "Pana Tadeusza" jest ostatnią nadzieją na ciekawą ekspozycję we Wrocławiu. 

 

czwartek, 20 października 2011

Niedawno na Facebooku zapytałam, jaki prezent będzie odpowiedni dla ośmiomiesięcznego dziecka. Dosyć szybko pojawiła się odpowiedź: iPad. No i faktycznie, po co dawać prezenty, które nie działają:

 

(W jakiś sposób jest to post scriptum do wpisu sprzed ponad roku.)

poniedziałek, 17 października 2011

Prowadzenie tegorocznego konkursu dla młodych przedsiębiorców Startup Fest oraz inicjatywa portalu Historia i Media "Hakowanie uniwersytetu" zmotywowały mnie, aby napisać o przedsięwzięciu, w które od pewnego czasu jestem zaangażowana.

Na imię mu Borrowick i służy ogólnej poprawie jakości życia poprzez dostęp do większej liczy ciekawych książek, a także (a może i przede wszystkim) - ich właścicieli, z którymi można odbyć na pewno niejedną ciekawą debatę. 

Borrowick to przykład z dziedziny hakowania uniwersytetu - nie wiem, jak wygląda sytuacja w naukach ścisłych, ale w humanistyce i naukach społecznych dostęp do najnowszej literatury jest prawdziwym problemem. Biblioteki kupują mało i rzadko, a wymiana informacji pomiędzy pracownikami i doktorantami często jest bardzo utrudniona, stąd też zwykle z dużym opóźnieniem dowiedzieć się można, że ktoś ma książkę, której z obłędem w oku poszukujemy od miesięcy. 

Serwis jest dostępny dla wszystkich i umożliwia pożyczanie nie tylko książek naukowych, dlatego śmiało logujcie się, zapraszajcie znajomych i uzupełniajcie go o swoje zbiory. Czytajmy więcej!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 118