Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Mikroblogi dokładniejsze od prognozy pogody

Może i Twitter czy inne mikroblogi to faktycznie "bełkot". A może raczej jest to narzędzie, jak każde inne i od ludzi tylko zależy, jak je wykorzystają. Można na przykład stworzyć aplikację bazującą na API Twittera, która "zlicza" statusy związane z pogodą. Tym samym internauci otrzymują precyzyjny obraz tego, jaka pogoda panuje akurat w mieście, do którego się wybierają.

Jednym z moich ulubionych tagów na Blipie są #gastronauci (nawiązujący do świetnego serwisu Gastronauci.pl). Dzięki niemu łatwo znaleźć dobrą restaurację w obcym mieście i unikać tych, w których nic smacznego nie zjemy.

To zaledwie dwa z dziesiątków przykladów, kiedy mikroblogowanie staje się źrodłem bardzo przydatnych w codziennym życiu wiadomości. Podejrzewam, że gdyby w 2001 roku istniał Twitter, to z niego dowiedzielibyśmy się o zamachach na WTC. (to było głupie, prawda.)

A fakt, że niektórzy w serwisach mikroblogowych widzą tylko #pokacycki, #bułka i #kupa, świadczy przede wszystkim o nich, nie zaś o samych mikroblogach.

piątek, 28 sierpnia 2009, socin

Polecane wpisy

  • Twitt - Twitter dla opornych

    Ponieważ od pewnego czasu intensywnie śledzę polskie serwisy mikroblogowe i pokrewne, nie mogę nie odnotować powstania Twitt.pl . Korzystając z API Twittera ag

  • Mikroblogowanie - rozmowa jak każda inna

    Na stronie Time.com ukazał się bardzo ciekawy artykuł How Twitter Will Change the Way We Live autorstwa Stevena Johnsona. Zauważa on to, co staje się udziałem

  • Czym jest Blip

    Jeśli jeszcze ktoś nie korzysta z Blipa (w co nie wierzę;), a chce się dowiedzieć, czym Blip jest, polecam przeczytanie tego, co o Blipie napisali jego użytkown

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Sztuka blipania z pattern recognition
Znowu będzie o internetach, bo tak bloger bloguje, jak mu diabli nadali. Tym razem na głównej stronie gazeta.pl zauważyłem radosny temat Mikroblog lepszy niż pogoda . Hurm? Hamburgery lepsze niż rowery ? Nie, to tylko headline owy skrót od ... »
Wysłany 2009/08/30 21:00:28
Komentarze
2009/08/28 12:31:21
Kazde narzedzie można uzywać na wiele sposobów. Ta akurat uwazam, że Twitter jest bardzo użyteczny, a przede wszytkim jest świetnym narzędziem marketingowym. Mam dwa przykłady świetnego wykorzystania Twittera. W mojej dziedzinie, dzieki kilku amerykańskim miniblogom, ktore mam zapisane jako RSS mam na bierząco wiadomości o artykułach i wydarzeniach. Jako ze dyscyplina jest niszowa, takie informacje nie sa w inny sposób zbierane, jedna na jakieś 20 jest dla mnie bradzo interesująca, w inny sposób bym o nich nie wiedziałą. Drugi przykład, to firma, z która pracuje w jednym biurze. Dzieki duzej sieci na Twitterze informacje o ich projektach sa wysyłane do szeregu instytucji i osob (czasopism braznowych, muzeów, projektantów itd), co tworzy rozrastający się buzz, swietny bezpłatny marketing, który przynowi wymierne konsekwencje, np artykuł w czasopiśmie.
Z Twitterem jest tak jak z innymi narzędziami, jak się wie jak je wykorzystać przynoszą wymierne zyski.
-
Gość: podlyryszard, 78.8.142.*
2009/08/28 16:48:30
Ogólnie powiem, że spostrzeżenia są trafne. Natomiast chciałbym skomentować krytycznie fragmentu "A fakt, że niektórzy w serwisach mikroblogowych widzą tylko #pokacycki, #bułka i #kupa, świadczy przede wszystkim o nich, nie zaś o samych mikroblogach.". Zwrócam uwagę, że badania, z których wynikało ze Twitter zawiera głównie bełkot, były oparte na statystyce (automat pobierał po X wpisów w określonym odstępie czasu), a nie na subiektywnej opinii badaczy. Po prostu bełkotliwych wpisów było statystycznie najwięcej. Oczywiście nie dyskwalifikuje to w żaden sposób narzędzia, podobnie jak fakt istnienia czasopism typu "Fakty i mity" nie jest powodem do tego, żeby krytykować tygodniki opinii.
-
2009/08/28 19:47:45
@podlyryszard odnośnie "bełkotu", to bardzo mnie zastanawia, jak statystycznie można to wyliczyć, hm? Dla mnie bełkotem może być informacja o wyniku meczu piłkarskiego, dla kogoś innego z kolei niekoniecznie. I tak dalej.
-
Gość: podlyryszard, 78.8.142.*
2009/08/29 00:17:14
@socin:
zgadzam się, że jest w tym trochę subiektywizmu, ale w badaniu, które miałem na myśli do kategorii bełkotu zaliczyli wpisy typu "właśnie jem kanapkę". Przyznasz, ze informacja ta szerszemu kręgowi odbiorców nie niesie szczególnie istotnej informacji (zakładając, że autor nie jest celebrytą cierpiącym na bulimię). Poniżej link do artykułu:

www.google.com/hostednews/afp/article/ALeqM5hWc7Vo-6dXa6xTGsUv_EnHOEnwVA
-
2009/08/29 10:16:06
@podlyryszard fakt, że jakaś informacja nie jest szczególnie istotna dla ogółu, nie czyni jej bełkotem.
-
Gość: podlyryszard, 78.8.142.*
2009/08/29 11:53:19
@socin:
być może należałoby użyć określenia "paplanina" zamiast "bełkot". A co jeśli ten ogół jest całkiem szczególny. Co jeśli nawet najbliżsi znajomi nie są zainteresowani treścią? Czy (mikro)blog, którego nikt nie czyta ma sens skoro jego jedyną funkcją jest zaspokojenie u autora potrzeby uzewnętrznienia się?
Po namyśle przyznaję Ci rację, że arbitralne przydzielanie treści do kategorii paplaniny czy bełkotu nie ma sensu, ponieważ istotne jest co myśli o treści jej docelowy odbiorca, a tego już nikt pewnie nie zbada.
Warto pamiętać że każdy użytkownik może mieć przecież inne oczekiwania i może należałoby ich spytać czy narzędzie X spełnia ich oczekiwania, zamiast rozsądzać na podstawie subiektywnej opinii analityków.
-
Gość: poroboszcz, *.magma-net.pl
2009/09/13 14:12:09
Marto, ale jak "praktycznie" korzystać z tych mikroblogów? Bo, taki sposób, że muszę usiąść do komputera, wpisać adres i zacząć czytać zupełnie mi się nie widzi. Facebook w UK działa na komórkach, w Polsce chyba jeszcze nie. Gdyby te wiadomości spływały na komórkę z twittera czy czegoś takiego jak SMS to by było fajnie. Moje pytanie brzmi więc: można tak?
-
Gość: gosc portalu, 62.121.112.*
2009/09/28 10:20:33
teza, o tym, ze o zamachu na WTC dowiedzielibysmy sie z twittera nie jest glupia. Byc moze nie pasuje do tresci notki, ktora odwołuje sie do przykładu rzeczy blahych. Ja dowiedzialem sie o zamachu z sms-a, ktory dostal ktos siedzacy w tym samym pokoju w pracy. W sms-ie, nadawca napisal, ze zaczela sie wojna...