Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Lobby Biuściastych: wydarzenie roku 2008

Plebiscyty i podsumowania roku ciągle trwają. Z tej okazji wypełniłam ankietę przygotowaną przez Netguru. Zaznaczając, co było wg mnie najważniejszym wydarzeniem minionego roku, uznałam, że z podanych propozycji nic nie miało aż tak wielkiego znaczenia, jak Lobby Biuściastych. Co tam kolejne przejęcia jednych serwisów przez tych czy innych, co tam wycieki danych osobowych (skoro już nawet Netguru nie pamięta, z którego banku dane wypłynęły). Jak bardzo Lobby Biuściastych jest ważne może powiedzieć każda kobieta, która odczuła na własnej skórze i psychice zmianę rozmiaru stanika ze zdecydowanie niewłaściwego na odpowiedni. 
 
Przez Lobby Biuściastych rozumiem nie tylko forum o tej nazwie, ale także rozmaite blogi funkcjonujące w tej społeczności (punkt wyjścia to Stanikomania), recenzje zamieszczane na Znam.to oraz dyskusje na wielu innych forach. Zgodnie z nazwą, członkinie tej społeczności nie tylko aktywnie dyskutują we własnym gronie, ale również czynnie starają się uświadamiać inne kobiety w kwestii właściwego rozmiaru staników. Ich wypowiedzi regularnie można spotkać na gazetowym forum Moda, gdzie równie często spotykają się one z zarzutem "sekciarstwa". 
 
Zarzut ten najprawdopodobniej związany jest z obecnością Lobbystek w wielu wątkach. Wystarczy, że internautka zapyta: "co sądzicie o tej bluzce", by dowiedziała się, że nosi źle dobrany stanik. Chwilami Lobbystki sprawiać mogą również wrażenie, że posiadają jedną słuszną odpowiedź na każdy problem. Brzmi ona: mniejszy obwód, większe miski. Powtarzanie tej rady w wielu postach, czytanych także przez osoby szczerze wierzące, że miseczka D (występująca, tradycyjnie, w oderwaniu od obwodu) to jest jakieś monstrum, wywoływać chyba może poczucie osaczenia. 
 
Jednak pomimo tych zarzutów, Lobbystki zdobywają uznanie również na FM. Warto zwrócić uwagę na wątek, w którym znaczna część forumek wspomina o sporej zmianie, jaką wprowadziło do ich życia odkrycie Lobby. Podobne głosy pojawiają się też na blogach
 
Lobbystki lobbują w Polsce i poza jej granicami. W internecie i w poczekalniach do lekarza czy w sklepach. odzieżowych Przekonują kobiety, że mają prawo do rozmaitych - wydawałoby się fanaberii. Jak ładny stanik w rozmiarze 30J, co gorsza - w kolorze innym, niż beżowy. Walka o możliwość kupowania bielizny we właściwym rozmiarze to nie tylko doskonały przykład dbania konsumentek o swoje prawa. To także uświadamianie kobietom, że z ich ciałami wszystko jest w porządku, że to nie one są niewymiarowe, a dostępna w sklepach bielizna. To zwrócenie się do kobiecej solidarności i dostrzeżenie połączenia ciała z psychiką. 
 
Lobbystki na nowo dostrzegają kobiecość. Ma ona wiele oblicz, tak jak wiele jest rozmiarów staników (których miseczki, wbrew temu, czego chciałoby wiele producentów bielizny, nie ograniczają się do A, B, C i D). Członkinie tej społeczności często dyskutują ze sobą zaciekle, nie chcąc dać się przekonać swojej oponentnce. Jednocześnie, są one pełne  wzajemnej akceptacji dla swojej różnorodności. Można odnieść wrażenie, że wręcz ją afirmują i chętnie podkreślają, że nie zawsze mówią jednym głosem.
 
W ostatnich miesiącach o Lobby jest coraz głośniej. Nierzadko jej członkinie występują w charakterze swoistej ciekawostki przyrodniczej ("łał, to produkują staniki w taaakich rozmiarach?"). Godzą się jednak na taką rolę, wierząc chyba, że im więcej osób usłyszy o ich działaniach, tym lepiej. Dla mnie Lobby Biuściastych  jest prawdziwym wydarzeniem minionego roku; mam nadzieję, że dla wielu osób stanie się ono również odkryciem roku 2009. 
wtorek, 13 stycznia 2009, socin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/01/13 17:35:22
Tak wiem. To te panie co próbują mi za każdym razem udowodnić,że nie mam rozmiaru A75 po czym okazuje się,że mam i że go nigdzie nie ma, bo wykupują go te o rozmiarze C90 a potem się dziwią że im się wylewa na talerz przy jedzeniu. Nieraz się tarzałam po podłodze ze śmiechu czytając ich batalie z innymi biedactwami. Najlepsze było "wygarniaj biust spod pach" ;D
-
2009/01/13 18:10:39
Paulino, bardzo ciekawa uwaga introspekcyjna. Czy zechciałabyś rozwinąć temat?
-
2009/01/14 01:10:41
Niestety nie czuję się specjalistką w temacie wygarniania ;)
-
2009/01/14 04:00:53
Lavinko, strasznie pomieszałaś :) 75A jest na 87-8 W biuście, a 90C jest na 90 (czyli więcej) POD biustem. Osoba potrzebująca 90C nie byłaby zatem w stanie założyć 75A.

Nikt Ci nie broni nosić 75A. Jeżeli masz figurę kajakarki, to może Ci to nawet pasować. Ale jeśli jesteś tą Lavinką, która prowadzi warszawsko-rowerowy blog (nota bene bardzo sympatyczny) to jesteś szczuplutka i naprawdę nie masz figury kajakarki...

Reasumując - rób co chcesz, ale ja np. znam osobiście (nie tylko netowo) osoby, którym po zmianie stanika na rozmiar dopasowany idealnie, po kilku tygodniach z wygarnianiem tego, co złe staniki zepchnęły pod pachy, biust urósł, a bułki podpachowe znikły. Oczywiście w praktyce biust tylko odzyskał swój właściwy wygląd, rozjeżdżany wcześniej przez źle dopasowane staniki.

Tylko te dziewczyny, które nosiły 75A przechodziły np. na okolice 65DD albo 60F (które też są na 87-8 w biuście, tylko uwzględniają dodatkowo szczupłość pod biustem). A nie na żadne 90C.
-
2009/01/14 04:44:24
Przypuszczam, że mauzonce chodziło o Twoje osobiste doświadczenia z Lobby Biuściastych, lavinko (introspekcja) :]

A wracając do tematu:
Jako przedstawicielce opisanej w notce społeczności jest mi miło, że powstała ta notka, i to pod takim tytułem :-) Spodobał mi się fragment o akceptacji różnorodności. Uczestniczki biuściastej społeczności to w końcu zupełnie różne kobiety - łączy je cel, którym jest szerzenie wśród innych wiedzy o prawidłowym doborze biustonoszy tudzież działalność o charakterze konsumenckim (lobbing u naszych firm bieliźnianych). Cele te nie byłyby możliwe do zrealizowania bez otwartości - nie możemy stać się zamkniętym towarzystwem wzajemnej adoracji. Staramy się też po prostu podchodzić do siebie z szacunkiem - choćby z tego powodu, że bez tego niemożliwe byłoby zajmowanie się delikatną sferą, jaką jest nasza cielesność.

Warto też podkreślić, że wpływy lobbystek sięgają nie tylko Gazety.pl i tutejszych forów - "stanikowe" wątki kwitną np. na Wizażu i sporej liczbie innych serwisów (zarówno typowo kobiecych, jak i nie) w Polsce i poza (po informacje o biuściastych społecznościach poza krajem, tych rozwijanych przez lobbystki i nie, warto zajrzeć na Balkonetkę do tej notki). Nasza działalność przynosi konkretne skutki w postaci poszerzania oferty przez producentów i sklepy, czy też powstawania nowych firm zorientowanych na uzupełnienie rynku o tych 80 brakujących rozmiarów (ponad dostępne powszechnie 20). Zwłaszcza ostatni rok-półtora był pod tym względem owocny. Szczegóły na Lobby Biuściastych ;)
-
2009/01/14 11:02:36
I pomyśleć, że zaczęło się to wszystko od palenia staników...

Ale ja, mimo ewidentnego braku biustu, bardzo popieram ten wypukło-krągły, oddolny ruch. Jeśli dzięki temu kobiety będą szczęśliwsze to pewnie i mężczyznom będzie łatwiej z nimi żyć. Bo, tak sobie myśle, jakie to musi być trudne dla niewiasty, że nie dość że ją cały czas gniecie niedopasowany stanik, to jeszcze musi znosić takiego z natury niedopasowanego faceta (tu się lekko popromuję. Poruszyłem już tą tematykę tu: debergerac.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?3177448 )
-
2009/01/14 12:42:22
Bardzo przyjemny dla ucha tytuł;))

Z samego artykułu najcenniejsza jest dla mnie wzmianka o afirmacji kobiecości. Z punktu widzenia założycielki forum i aktywnej "lobbystki";) muszę powiedzieć, że komentarze dziewczyn, które opisują, jak ta z pozoru drobna rzecz, jaką jest biustonosz, wpłynęła na ich samopoczucie i sposób postrzegania siebie. Można się śmiać, ale lepiej po prostu poczytać te wypowiedzi.

To nie chodzi o: "ubierz się w satyny, tiule i koronki i poczuj się sexy", tylko "znajdź stanik w swoim rozmiarze, IDEALNIE dobrany do Twojej sylwetki - i przestań sądzić, że jesteś niewymiarowa, nieforemna czy nie mieścisz się w rozmiarówce". Zauważ, że to TY jesteś piękna - i nie musisz dostosowywać się do jakichś uśrednionych rozmiarówek - niech one dostosują się do Ciebie;)
-
2009/01/14 12:42:37
Na szczęście zmienić stanik na dopasowany jest łatwiej niż faceta :)
A z tym paleniem staników, to taka miejska legenda była.
-
2009/01/14 12:53:03
@kasica_k: No to całe szczęście.. Może z tym paleniem książek też? ;)
A co do łatwości zmiany, to sądząc po rozmiarze dyskusji i zaangażowaniu różnych mediów, blogów etc, może się wydawać że łatwiej jest zmienić faceta niż stanik na dopasowany ;)
-
2009/01/15 12:39:18
Ależ się cieszę. Nie pozostaje mi nic innego, jak biec lobbować dalej. Takie artykuły tylko dodają skrzydeł:) Pozdrawiam serdecznie
-
2009/01/15 13:11:43
O, zaczęło się udowadnianie mi że jestem wielbłądem. Otóż mam niestety figurę kajakarki. 80/82. Masz szeroką klatkę piersiową po ojcu. Tylko A75 pasuje. Reszta jest albo za ciasna, albo za duża(szczerze powiedziawszy to w ogóle nie potrzebuję stanika, bo nic mi nie wisi). Mnie denerwuje samo to,że kobiety piszące na tym forum(i na paru innych) wiedzą_lepiej w czym kobiecie jest ładniej a w czym nie. A przy tym trollują okropnie nie przebierając w słowach,dy ktoś się im sprzeciwi.
W ogóle dla mnie biust nie jest problemem i nie odczuwam potrzeby eksponowania go. Nie rozumiem też kobiet,które twierdzą że są płaskie i chcą sobie wszczepiać w silikony a mają w obwodzie niemal 90. To tak jak te, co ważą 55kg i twierdzą,że są grube(i szukają diet by ważyć 45). Nie wiem dlaczego,ale fora tylko utwierdzają je w swej głupocie, miast wybić im chore pomysły z głowy. Takie kółka wzajemnej adoracji, gdzie każda idiotka traktowana jest jak królowa. Forum biuściastych do nich zaliczam. Z pewnością są wyjątki od reguły,ale tak jak forum e-mamy jest to królestwo absurdu. Pamiętam jak kiedyś zamieściłam swoje rysunki z dzieciństwa i cała masa trolli babskich udowadniała mi,ze to niemożliwe by dwu-trzyletnie dziecko rysowało w ten sposób. Niemożliwością wszak jest by czteroletnie dziecko umiało czytać. I tak dalej i tak dalej... przygłupie i opóźnione oczywiście może być jak najbardziej.

O właśnie, jeszcze jedna rzecz. Co jest złego w "figurze kajakarki" skoro tak wiele kobiet narzeka na "figurę gruszki"? To jakaś forma odreagowania zbyt tłustego tyłka poprzez obrażanie osób,które go nie mają? Czy co? Bo nie rozumiem. Znam wiele kajakarek jak i pływaczek - bez przesady. Mają lepszą figurę ode mnie. Może mają rozbudowane mięśnie klatki piersiowej,ale nie wyglądają jak pudziany. A wnioskuję taki stereotyp wyglądu po opisach na forum. Wychodzi na to,że jestem kajakarką mając ramiona dużo szersze od bioder, choć może z 4 razy w życiu trzymałam wiosło ;D

Nie dziwię się facetom,którzy narzekają,że "baby są głupie". Serio się nie dziwię. Pewnie mieszkają z wami pod jednym dachem.
-
2009/01/15 14:34:12
Hej, spokojnie - dlaczego tak się złościsz? Przecież Maith nie chciała Cię obrazić. Tylko wyjaśniła, dlaczego polecałaby inny rozmiar. Nigdzie nie napisała, że "figura kajakarki" to coś złego - jedynie, że na podstawie blogowego zdjęcia nie przypominasz tego typu sylwetki. Sama więc dopisałaś sobie do "figury kajakarki" złe skojarzenia:)
I po co te insynuacje o "zbyt tłustych tyłkach"? Kto tu kogo obraża?

Polecam melisę:)
-
Gość: h anka, *.it-net.pl
2009/01/15 18:32:57
Lavinko, kto tu mowil o jakimkolwiek ocenianiu figur? Gdzie zobaczylas cokolwiek zlego na temat figury kajakarki? I po co sie tak bronisz? Przeciez nikt Cie nie atakuje.
Poza tym lobby, o ile wiem, powstalo dlatego, ze kilku babkom ze sporym biustem bylo niewygodnie w stanikach, z kotrych wylewal im sie biust. Nie chcialy miec piersi wiekszych ani mniejszych, nie chcialy chudnac, poddawac sie operacji zmniejszenia piersi wszczepiac silikonow - tylko znalezc dobry stanik i moc taki bez problemu kupic. Tyle. I to ich rozni od wspominanych przez Ciebie pan, majacych na celu eksponowanie biustu czy odchudzanie sie z 55 kg na 45 kg. I co wazniejsze - UDAJE IM SIE TO. :) Niemalo juz zdzialaly.
-
2009/01/15 19:10:25
Lavinko, w faktach, że Dziewczyny akceptują swoje ciało, że polubiły je dzięki Lobby, naprawdę nie ma nic złego. Z całym szacunkiem, ale nie nazwałabym ich "idiotkami", jak Ty to uczyniłaś. Żeby wziąć udział w dyskusji należy mieć rozsądne argumenty, a nie obrażać innych. Wtedy naprawdę będzie milej. Zapraszamy:)
-
2009/01/15 19:26:56
Ja znam pięęęęękną dziewczynę o figurze kajakarki. Ma naprawdę szeroką klatkę piersiowa i bardzo mały biust. Ale całość wygląda świetnie. Tak sportowo. Jestem w stanie uwierzyć ze nosi dobrze dobrane 75B :). Ale drobniejsze w zebrach dziewczyny nadal będę przekonywać na zmianę rozmiaru (Lavinki nie widziałam, a co ważniejsze nie mierzyłam, wiec nie wiem jak jest w jej przypadku), a to dlatego ze bardzo przyjemny jest moment kiedy takie oporne chudzielce wreszcie dają się przekonać, po czym piszczą z radości i dziwią się ze po podniesieniu rąk do góry fiszbiny nie wskakują im na biust. My nie jesteśmy za powiększaniem biustu (a w ogóle to, 90 w klacie nie oznacza dużego biustu - mój facet też ma 90 w klacie, a o biust jakoś trudno go posądzić), ani za zmniejszaniem go, my jesteśmy za dokładnym i prawidłowym dobieraniem stanika do każdego biustu (także kajakarki) i za możliwością kupienia go. Nie promujemy żadnego typu figury promujemy dobrze dobrane staniki dla każdej z nas. Obwody od 60 i miski od AAA do R i dalej (nie wiem do jakiej literki powinna dochodzić porządna rozmiarówka)
-
2009/01/15 21:01:09
Lavinko, pokazałaś że bardzo lubisz stereotypy i szybko ludzi szufladkujesz.

Akurat z nami trafiłaś jak kulą w płot. I na Lobby Biuściastych i na Lobby Małobiuściastych akurat walczymy o to, żeby producenci zauważyli, jak różne są kobiety i uwzględnili to w swojej ofercie. I to my najczęściej krytykujemy chirurgów plastycznych, wmawiających kobietom, że potrzebują operacji "upiększającej" której nie potrzebują. Bo kobiety są bardzo różne i mają prawo takie być.

Gdzie masz to 80-82? W biuście czy pod biustem? Bo jak pod biustem, a w biuście masz okolice 88, to masz całkiem klasyczne 75A. Chociaż w takim razie na zdjęciu wyglądasz na szczuplejszą.

I niestety, ale zachowałaś się tutaj, jak rasowy troll. A mówię tu o Twoich tekstach z tej dyskusji, zatem można mój pogląd łatwo zweryfikować, w odróżnieniu od Twoich absurdalnych wyobrażeń na nasz temat. Ale wróćmy do tego, co tu robisz:

"Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych."

Idealnie wpasowujesz się w tę definicję. Rzucasz pogardliwe teksty o tarzaniu się ze śmiechu, próbujesz nas obrażać (to z wylewaniem się biustu na talerz, to Twoja wersja kulturalnego dyskutowania?) I to Ty wmawiasz nam, że jesteśmy wielbłądem. Dopasowujesz nas do pierwszego z brzegu stereotypu, nie licząc się z faktami. Bo najwyraźniej nie o fakty Ci chodzi.
No właśnie - weszłaś tutaj i od początku ociekasz żółcią. Weź głęboki oddech i zastanów się, czemu.
-
2009/01/16 11:42:19
women.... :D
-
Gość: Załamana, *.chello.pl
2009/01/16 13:14:37
Poszukałam i znalazłam zdjęcie Lavinki. Ogólnodostępne, więc linkuję.
user.img.digart.pl/data/users/l/zdjecie/93340.jpg

Na jej miejscu nie stawałabym tak bardzo okoniem, tylko spróbowała zmiany. Przecież przymierzenie nie oznacza od razu obowiązku kupienia nowego stanika i wymiany całej garderoby. Gdyby tak było, to byśmy nie chodziły do sklepów z ciuchami ;)
-
2009/01/16 13:35:59
Nie linkuj do Lavinki, ona to podobno robi celowo (taka forma autopromocji). Więc nie ma co więcej wchodzić na jej strony.

A wracając do tematu, czyli samego artykułu, bo to o nim przecież mamy tu rozmawiać :) Podoba mi się szersze podejście do wydarzeń jako takich, bo nie da się ukryć, że spora część i newsów i tzw. wydarzeń roku, to wydarzenia jednego dnia, tygodnia, rzadko miesiąca. Potem już nikt o nich nie pamięta i najczęściej nie mają długofalowego wpływu na rzeczywistość.

A to co faktycznie wpływa na rzeczywistość, często potrafi długo nie rzucać się w oczy (jak np. rosnący ruch konsumencki :))
-
2009/01/16 21:21:49
Solidny tekst :)
Dziewczyny po co tracicie energię na tą panią, ewidentnie materiał nie do ruszenia (a te 80cm pod biustem ma chyba na głębooookim wdechu, aż do zsinienia).
-
Gość: Sherman, *.devs.futuro.pl
2009/01/17 10:55:06
Chociaż do tematów stanikowych jest mi daleko i znam się na nich podobnie jak na tym, jak wygodne są które szpilki - to jednak jakoś przekonuje mnie to, co "biuściaste" mają do powiedzenia. Nie siedzę też na babskich forach, w domu mam bardzo mądrą kobietę (a nie babę, jak nazwała ją lavinka), która ostatnio też porwała się temu szaleństwu na punkcie piersi rodem z tzw. lobby. Ja nie wiem, czy jej wygodniej, czy jest bardziej świadomą konsumentką - ale jak widzę taki ostro różowy przeźroczysty stanik z kokardką albo taki jeden fioletowy - to jestem w stanie stwierdzić, że rząd Tuska zapewnił mi swego rodzaju cud i jestem na tak.

Szczerze mówiąc jak szukam spodni na mnie, to też mnie szlag trafia, bo producenci uważają, że nie ma osób tak wysokich i tak szczupłych (mam "figurę informatyka", jak zapewne powiedziałyby lobbystki, chociaż nim nie jestem - i widzę zarówno różnicę, jak i analogię, w przeciwieństwie do lavinki ;)

A jak ktoś ma kompleksy na własnym punkcie i świadomość nieomylności, to takie osoby się omija szerokim łukiem i się z nimi po prostu nie gada, bo nie ma sensu. Ja spodni 34/28 zamiast 28/34 nosić nie będę.
-
Gość: junie, *.acn.waw.pl
2009/01/17 15:38:25
Dla mnie Lobby było w tym roku objawieniem. Nagle się okazało, że jestem całkiem normalna, a nie niewymiarowa jakaś, dziwna, jak w to wierzyłam wychodząc ze sklepu nie tylko bieliźniarskiego. Choć wydawałoby się, że wyglądam zupełnie przeciętnie, nigdy nie znalazłam jeszcze dla siebie spodni w odpowiednim fasonie na swój rozmiar i długość naraz. A staniki??? Może Lavinka nie rozumie tego, ale jak wszystkie baby w bieliźniakach (czyli takie co się przecież znają na tym) patrzą na Cibie jak na dziwadło to się zaczyna w to wierzyć.
Mi dobranie odpowiedniego rozmiaru dało
1. WYGODĘ!!! ,
2. TALIĘ!!!
3. ładnie ułożony biust
Pozbawiło mnie kompleksów co do reszty ciała: to nie ja mam problem, tylko producenci.
Co za tym wszystkim idzie zyskałam większą pewność siebie.
Wiem, że wiele kobiet nie chce uświadomienia, więc na siłę nie przekonuję nikogo skoro tak jest im wygodnie. Nikogo nie uszczęśliwimy na siłę.
-
2009/01/19 11:53:28
Sądząc po przebiegu dyskusji i liczbie dyskutantów, to lobby jest faktycznie bardzo prężne :)
-
2009/01/23 13:43:08
A ja nie na temat. W ramach łańcuszka św Antoniego została Ci przyznana nagroda Uber Amazing Blog przez debergerac.blox.pl :)
-
2009/04/06 23:43:40
Mafia Kazu Mafia, ciekawe czy by byly takie odważne jakby mi w oczy spojrzały. No niestety zdjęciu wyneelzionym przez sprytną pannę jestem w staniku z dopalaczem. Dużym dopalaczem, który dodaje mi połowę biustu tak mniej więcej :) ja mam 178cm wzrostu, na wdechu mam 84cm na wydechu na maksa udało mi się scisnąć do 79. Właściwie w ogóle nie potrzebuję stanika, bo mi nic nie wisi toi podtrzymywać nie ma czego.

Promowac się nie musze, google robi to dużo skuteczniej za mnie ;) Głowna fraza wejść na warszavkę to... "lavinka" - ma się te renomę w necie ;)

I nie bardzo wiem na co miałabym zmienić moje stanik, skoro te co mam na mnie doskonale pasują o ile są A75 a nie B70,które są za ciasne,ale czasem je kupuję z braku tych pierwszych. No,ale forum pewnie by mnie wcisnęło w C 55 które odstawałoby mi od ciała 5cm. Grunt by panie dostały kasę od sklepu, dla którego szemranie marketingują. ;)

-
Gość: kok12, 89.229.52.*
2009/05/28 12:20:26
Lavinka - Ty jesteś niereformowalna. Czy nie przeczytałaś, że dziewczyny z lobby powiedziały, że jeżeli masz na wydechy te 80 cm, to rzeczywiście nosisz rozmiar 75A, ale takich dziewczyn jest na prawdo mało, a głownym problemem jest to, że jest mnóstwo takich, które mając pod biustem 72 będą nisić 75.
Lobby nie lobbuje dla sklepów, ale odwrotnie, dla klijentek sklepy. Jeżeli pojecają wszystkie sklepy łacznie z allegro, gdzie tylko można znaleźć dobrą rozmiarówkę, to jaki konkretny jeden sklep może na tym zarabiać? Jedynie przez taką działalność ciągle ze sobą muszą konkurować.
-
2009/07/23 13:08:09
Żabuś, mnie chodzi o to,że sprowadzanie kobiecości do stanika jaki się nosi jest płytkie. A potem faceci narzekają, że kobiety są nudne i mało kobiece. Prawdziwa kobieta nie gada o stanikach tylko je nosi albo co lepsze "zdejmuje" w odpowiednim momencie ;P