Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Po co komu komentarze i blogrolle?

Jeszcze niedawno myślałam, że takie rzeczy jak prośba o dodanie do linków, zdarzają się głównie czytelnikom blogów, których raczej grupą docelową nie jestem lub naprawdę poczytnym blogerkom. Okazuje się jednak, że padło również na mnie i także ja dostałam prośbę bardzo zbliżoną do tej, o której wspomina Ryfka, autorka blogu Szafa Sztywniary - chyba najpopularniejsza polska szafiarka.  

Przy tej okazji zaczęłam zastanawiać się, jaką w zasadzie funkcję pełnią linki zamieszczane na blogu w postaci blogrolli oraz komentarze, które równie często pojawiają się w kontekście propozycji rytualnej wymiany wśród blogerów. Sama linkuję do blogów o raczej zróżnicowanej tematyce, jednak ich autorów łączy jedno - ich inteligencja i nietuzinkowe osobowości, znajdują swoje odbicie w kolejnych notkach. Tych kilka linków, które tworzą mój blogroll, w żaden sposób nie wyczerpuje  jednak liczby blogów, którą subskrybuję za pośrednictwem Google Readera. Wybrałam te, na których wpisy czekam z największym zniecierpliwieniem, których milczenie szybko dostrzegam i które w największy sposób na mnie wpływają. Mam nadzieję, że są one inspirujące również dla tych, którzy zaglądają do mnie. 

Na marginesie dla wszystkich zainteresowanych wymianą linków, dodam, że w większości przypadków linki z innych blogów nie generują szczególnie dużego ruchu (chyba, że linkującym jest Kominek).

Jednocześnie, pomimo wielu czytanych blogów, komentarze zostawiam na naprawdę nielicznych, zwykle na tych, które  zazwyczaj raczej przeglądam, niż czytam i tylko sporadycznie znajduję na nich coś interesującego. W przypadku blogerów, których teksty czytam najchętniej, wolę skontaktować się z nimi bezpośrednio, żeby coś dodać czy skomentować. Zaniżam tym samym statystyki dodanych do tekstu komentarzy oraz liczbę gości odwiedzających bloga, wolę jednak taką formę interakcji. 

Dla wielu osób komentarz czy link dodany do blogrolla to rodzaj "głasku", potwierdzenie ich wartości czy słuszności poglądu. Innym komentowanie służy do kpienia z oponentów i utwierdzania się we własnej racji. Mam wrażenie, że rzadko kiedy dochodzi do autentycznie ciekawej i sensownej wymiany zdań w komentarzach. Pisałam już zresztą o swoim podejściu do komentowania jakiś czas temu i w sumie - nie za wiele się od tamtej pory zmieniło. Mam wrażenie, że komentarze to trochę jak zadawanie pytań na konferencjach naukowych - służą głównie temu, by pokazać się mogły osoby na konferencję nieprzyjęte (w świecie Bloksa są to ci, którzy nie trafili na główną stronę Gazety.pl). Natomiast ci, którzy naprawdę mają coś ciekawego do powiedzenia, korzystają z przerwy, by porozmawiać z autorem wystąpienia.

Bez względu na to, czym komentarze i blogrolle są dla Was, życzę Wam jak najciekawszych dyskusji nie tylko w święta, ale także w nadchodzącym zupełnie nowym, ani trochę niezużytym, bez wątpienia - lepszym, roku 2009. 

wtorek, 23 grudnia 2008, socin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
No jak to po co komu komentarze? z Lanooz.net
Nie sądziłam, że ktoś jeszcze wątpi w sens komentarzy na blogach. Na przykład Marta Klimowicz, zniechęcona brakiem sensownych dyskusji w komentarzach woli się dzielić swoimi spostrzeżeniami przez maile. Dla wielu osób komentarz ... to rodz... »
Wysłany 2008/12/28 22:23:45
Komentarze
2008/12/23 19:09:28
Pisząc o społeczeństwie w ogóle, a o internecie szczególnie, nie należy pomijać warstwy materialnej, technicznej. A w przypadku sieci, jednym z jej najważniejszych elementów są wyszukiwarki. Od ruchu generowanego przez linki z blogrolla ważniejsza może być ich wartość z punktu widzenia SEO. To raz.

A dwa - nie uważam, że dyskusje w komentarzach są generalnie bezwartościowe. Na blogach, które czytam, jest zwykle wręcz przeciwnie. Moje anty-przykłady: wo.blox.pl i netto.blox.pl
-
2008/12/24 00:11:20
To nie jest zbyt odkrywcze, ale porównuję często komentarze na blogach z USA i polskich. Na tych pierwszych zdecydowanie dominują głaski w rodzaju "great post", natomiast Polacy odzywają się głównie wtedy, gdy się z czymś nie zgadzają lub wtedy, gdy chcą przyłączyć się do narzekania autora bloga.

Wynika to pewnie z różnic kulturowych (a może też czasem ze ściślejszego moderowania? - nie wiem).
Ja myślę chyba nieco po polsku, tzn. komentuję głównie wtedy, kiedy z kimś się nie zgadzam lub gdy chcę coś dodać/rozszerzyć do tematu.

Natomiast jeśli chodzi o diagnozę dotyczącą konferencji, wydaje mi się, że to duże uproszczenie. Tzn. może że po prostu jeździmy na inne konferencję, ale z moich obserwacji wynika, że komentują głównie właśnie prelegenci, a nie goście, to raz (poza tym, chyba rzadko kiedy przeprowadza się selekcję zgłoszeń, dlatego niewielu jest tych odrzuconych). Druga sprawa, jeśli np. nie zgadzam się z kimś, znacznie "wygodniej" jest mi to powiedzieć w czasie otwartej dyskusji na sali, niż nieoficjalnie zaczepiać kogoś na korytarzu słowami "całkowicie się z panem nie zgadzam". (w przypadku omawiania szczegółowych kwestii rzeczywiście lepiej sprawdza się rozmowa za kulisami).
Podobnie jest, moim zdaniem, na blogu - inna sprawa, nie wszyscy przecież podają swoje maile i nie wszystkich bezpośrednio znamy.
Również życzę spokojnych Świąt.
-
2008/12/24 00:49:14
Dla własnej wygody interpretuję blogroll na dwa sposoby: "lista blogów, które polecam" albo "lista blogów, które czytam". Z wyborem blogów godnych polecenia mam jednak problem (no bo jakie kryterium zastosować?), z kolei tych, które czytam, jest bardzo, bardzo dużo, a długi blogroll, jak sądzę, zniechęca do klikania (jeśli osoba, którą ja czytam, linkuje do 5 blogów, na pewno zajrzę do wszystkich, jeśli natomiast linkuje do 100, jest małe prawdopodobieństwo, że będzie mi się chciało odwiedzać którykolwiek z nich). Ten mój problem rozwiązał Blogger - teraz na swoim blogu mam listę blogów, które czytam, ale posortowaną według ostatniej aktualizacji i wyświetlającą tylko 10 pierwszych (pozostałe są dostępne po rozwinięciu).
Z komentarzami też mam kłopot. Zwyczajnie nie lubię tą drogą dyskutować z kimkolwiek - wolę sposób bardziej przypominający rozmowę, choćby via GG lub Blip. Dlatego też często (zbyt często, jak sądzę) zdarza mi się na komentarze nie odpowiedzieć. Sama zaś komentuję innych, gdy się trochę nie zgadzam (jeśli nie zgadzam się bardzo, nie wdaję się w dyskusję), gdy bardzo się zgadzam (czyli, jak sugeruje Karol, po amerykańsku), gdy mam ochotę dodać swoje trzy grosze (jak w tej chwili) lub notka jest dla mnie wartościowa (to zdarza się zazwyczaj w przypadku wpisów, będących recenzją książki lub filmu - jeśli poczułam się zachęcona recenzją, chcę poinformować o tym jej autora).
Blogując, o SEO myślę rzadko. Jeśli chodzi o blog osobisty, czyli taki o wszystkim i o niczym też, ilość wejść z wyszukiwarki nie ma, moim zdaniem, większego znaczenia - liczą się stali czytelnicy, a ci trafiają innymi drogami (nie przypominam sobie, abym czytała blog, który wygooglałam).
Wesołych Świąt.
-
2008/12/24 02:40:49
"Na marginesie dla wszystkich zainteresowanych wymianą linków, dodam, że w większości przypadków linki z innych blogów nie generują szczególnie dużego ruchu (chyba, że linkującym jest Kominek)."

Nie do końca masz rację. U mnie ruch z cudzych blogrolli to około 18% ruchu, o 1% więcej niż ruch z wyszukiwarki. Przy tym 3/4 tego blogrollowego ruchu pochodzi z jednego blogu. I nie jest to Kominek:)
-
2008/12/24 09:55:03
@mauzonka - Stanikomania w rankingu Bloksa daleko od Kominka nie jest :). Ale pewnie masz rację, dużo zależy od konkretnej grupy odbiorców, a w Twoim przypadku - odbiorczyń.
-
Gość: francisbegbie, *.ustrzyki88.tnp.pl
2008/12/24 14:43:19
Ciekawi mnie, dlaczego tytuł bloga to SOCJO-LOGIA internetu, skoro nie ma tutaj praktycznie odniesienia do teorii socjologicznych tudzież badań społecznych - zaś zaobserwować można mnogość pojęć z terminologii - high-tech high-touch...
-
2008/12/24 22:25:44
najpierw:
"Mam wrażenie, że komentarze to trochę jak zadawanie pytań na konferencjach naukowych - służą głównie temu, by pokazać się mogły osoby na konferencję nieprzyjęte"

potem:
"Ciekawi mnie, dlaczego tytuł bloga to SOCJO-LOGIA internetu, skoro nie ma tutaj praktycznie odniesienia do teorii socjologicznych tudzież badań społecznych - zaś zaobserwować można mnogość pojęć z terminologii - high-tech high-touch..."

LOL!
-
2008/12/26 19:36:41
Mam wrażenie, że komentarze to trochę jak zadawanie pytań na konferencjach naukowych - służą głównie temu, by pokazać się mogły osoby na konferencję nieprzyjęte (w świecie Bloksa są to ci, którzy nie trafili na główną stronę Gazety.pl).

Czyżbyś nadal uważała, że trafienie na 1.stronę Gazety to jakakolwiek nobilitacja?
-
2008/12/26 19:41:13
@warszawa78 - czemu "nadal"? I nie, nie uważam tak ani cytowane przez Ciebie zdanie tego nie sugeruje.
-
2008/12/29 11:56:49
@mauzonko, właśnie chciałam napisać to, co sasin:)
-
2008/12/31 00:25:29
Ja tylko tak krótko. Blogroll jest dla mnie - jakkolwiek to zabrzmi - jednym z najważniejszych osiągnięć idei blogów. Wyobrażacie sobie bloga bez "polecanych" lub "czytanych" przez autora?