Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Kasowanie komentarzy

Na jednym z forów gazetowych trafiłam przed chwilą na wątek, w którym zagraniczna szafiarka została nazwana "oszustką". Dlaczego? Ponieważ ośmieliła się na swoim własnym, z definicji zupełnie przecież prywatnym i autorskim, blogu skasować komentarz.
 
Faktycznie, gruby przekręt. Dobrze, że ją wreszcie ktoś zdemaskował, najwyższa pora, naprawdę. Już nie mogę się doczekać, gdy będzie można usłyszeć o tym w głównym wydaniu wiadomości. Wyobrażam sobie te leady w prasie: Skandal! Blogerka-oszustka: kasuje komentarze i pisze pod pseudonimem!; już widzę te wywiady z czytelniczkami rozczarowanymi postawą blogerki: Nie sądziłam, że stać ją na takie oszukiwanie swoich fanek; ba, oczami wyobraźni widzę nawet zbiorowe palenie fotografii szafiarki oraz jej podobnych - kasujących komentarze (a co z tymi, które w ogóle nie pozwalają na komentowanie wpisów?!).
 
Coraz częściej uważam, że blogerki i blogerzy, zamiast tłumaczyć się ze swoich zachowań, powinni pójść za przykładem Kominka i zamieścić u siebie regulamin. Tym samym, oszczędziliby wielu bolesnych rozczarowań co wrażliwszym  spośród swoich czytelniczek i czytelników.
 
A zupełnie na serio - ciekawy wpis o polskiej blogosferze u Kataryny, polecam. 
niedziela, 24 sierpnia 2008, socin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/08/24 20:36:35
Czasem kasuję komentarze, ale broń Boże te niewygodne z dyskusji ale raczej komcie z blogasków. Zależy od bloga. Jeśli dyskusja wymyka się spod kontroli czasem jedyną bronią jest kasacja. Mimo wszystko staram się nie prowokować takich dyskusji i nie odpowiadać na równie prowokacyjne komentarze. To lepsza metoda od kasowania (która jak widać robi burzę w szklance wody). Właściwie seryjnie kasuję tylko spam, ale nie traktuje go jako komentarz, w końcu jest z automatu. Widziałam niejedną blogową potyczkę i zauważyłam ,że wina nie stała włącznie po jednej stronie, wręcz przeciwnie... czasem bloger wysnuwał pochopny pogląd, nie uwzględniając istnienia ludzi myślących_inaczej. I flame warrrr gotowe. Nie znam tego przypadku i nie chce mi się czytać, ale wydaje mi się że spora część blogerów jest po prostu mało odporna na krytykę. Reaguje alergicznie na każdą uwagę i nic dziwnego,że komentujący się wkurzają, zaczynają bluzgać i kończy się to tak jak się kończy. Sama ostatnio zostałam skrytykowana za brak uczczenia Powstania Warszawskiego na blogu. Kilka przykrych słów było, nie powiem, ale mam swoje powody nie czcić powstania i ujawniłam je w komentarzu. Nie spodobały się, dostałam znów kilka kąśliwych uwag na temat mojej nieznajomości historii. Olałam, bo nie historia sprawiła że nie przepadam za kultem wojny i zabijania ale pacyfistyczne wychowanie. Mimo wszystko nie skasowałam ani jednego niemiłego komentarza, ponieważ szanuję wolność słowa i tak długo jak jest ono przykre - ale nie wulgarne, nie używam ostatecznego oręża. To jak przyznanie się do własnej bezsilności. Mam swoje sprawdzone teksty, które świetnie pasują do zabłąkanego trolla, lub kogoś wybitnie wkurzonego. Jednym z nich jest - "Nie podoba Ci się? Nikt nie zmusza Cię byś na mój blog przychodził." Wydawało by się takie nic. Ale wbrew pozorom zdaje egzamin, dużo lepiej niż kasowanie niewygodnych komentarzy (nawet tych obraźliwych).
-
2008/08/24 23:44:07
Ależ na Wardrobe_Remix (bo tam Piksi zamieszcza swoje zdjęcia) jest regulamin. I mówi, cytuję: "if you have something negative to say to another wardrobe_remix member, it's better to just move on/keep it to yourself, just like your momma told you!"
A więc o co chodzi?

Sama mam zasadę: krytyka - ok, chamstwo - niet. A że niestety mało kto potrafi krytykować w sposób kulturalny, to już inna para kaloszy :)
-
2008/08/25 00:10:34
Teraz chyba pozostaje nam czekać na zarzuty wobec próżnych i zakompleksionych pisarzy, którzy na okładkach swoich książek zamieszczają tylko pochlebne recenzje.
-
2008/08/25 09:17:31
w dyskusji pojawil sie ciekawy glos - ze autorke watku zabolala chyba najbardziej krytyka autorki bloga (w postaci wyciecia komentarza).
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=83770138&a=83784823
cos w tym jest - kiedy miliony lat temu pewna znana amerykanska blogerka wyciela moj polemizujacy komentarz (cos a propos auschwitz), przezywalam to miesiacami (i pamietam do dzisiaj ;)).
sama wycielabym taki komentarz - jesli ktos komentuje pierwszy raz i od razu wbija mala szpile, podejrzewalabym ze to troll, ktory bada, na ile moze sobie pozwolic.
-
2008/08/25 09:46:14
Pomyślałam o tym samym co Kitler. Piksi oczywiście może sobie robić, co jej się żywnie podoba, ale jeśli autorka wątku skomentowała po raz pierwszy i tylko po to, żeby skrytykować, to tym bardziej trudno jej się dziwić. Pod jej zdjęciami zdarzają się (choć fakt, rzadko) porady, propozycje zmian, czy nawet delikatna krytyka (np. od naszej Magii1980). Dlaczego są tolerowane? Moim zdaniem dlatego, że pochodzą od innych członków portalu, osób mniej lub bardziej jej znanych, posiadających w serwisie własne zdjęcia (niekoniecznie modowe). Być może stwierdziła, że nie chce jej się dyskutować z anonimem.

Ja sama blokuję na Flickrze użytkowników, którzy mają pusty profil i żadnych swoich zdjęć. Tak samo robię z użytkownikami, którzy dodają mnie do ulubionych, a ich zainteresowania w profilu oscylują wokół "seksi lasek w rajstopkach" albo "kobiecych nóg w kozakach".
Jej, to chyba też jestem oszustką...
-
2008/08/26 20:00:18
To dosyć typowe. Jakoś niewiele osób rozumie (i jest w stanie pogodzić się), że blog to własność prywatna. Chcesz - czytaj, komentuj, linkuj, ale nie opluwaj gospodarza. Poza tym to głębszy problem - w rzeczywistości stali czytelnicy blogów wcale nie pozwalają sobie na takie ekscesy. Zwykle jest to domena osób, które przypadkiem trafiły na wpis.
-
2008/08/30 12:52:21
Jasne, tylko że czasem niektórzy ludzie wycinają komentarze dla nich nie tyle obraźliwe... co po prostu ujawniające czy ich głupotę, błędy czy inne tego typu sprawy.
Jeśli ktoś na blogu wytknie mi błąd, nawet złośliwie - to nie kasję komentarza tylko dziękuję i błąd poprawiam. Wydaje mi się,że nie wszyscy blogerzy, zwłaszcza Ci niedojrzali(nie chodzi o wiek, tylko ilość czasu jaki blogują) potrafią przełknąć gorzką pigułkę. Nie traktuję każdego mniej miłego jako trolla. Troll to człowiek, który atakuje bez sensu przy każdej okazji. To nie to samo co pojedynczy komentarz w jakiejś konkretnej sprawie. Ratunek zamiast kasowania? Nie karmić trolla czyli nie wdawać się z nim w dyskusję. Jeśli pisze obraźliwie to kasacja tylko doda mu argumentów przeciwko blogerowi i atmosferę (tę pozytywną) diabli wezmą. Jednorazowy atak można zignorować, przedłużającą się dysputę o zasadności kasowania już nie.
Przykład z życia.
Czasem ktoś na fotoforum,forum, czy na samym blogu atakuje moje podpisy(lub posty) pod zdjęciami Płatniczej w Warszawie, pisze że latarnie gazowe tam umieszczone są zabytkowe(i że bredzę,że stoją tam od niedawna). Nic podobnego, jeszcze przed wojną było tam oświetlenie elektryczne. Długo tłumaczyłam, a ostatnio zostałam posiadaczką "wirtualną" zdjęcia sprzed wojny z dowodem że mam rację. Czy to zmniejszy ilość tych komentarzy? Pewnie nie. Ale kasując ich nic bym nie zyskała. Dzięki temu,że nadal są jak i są odpowiedzi na nie - kto inny przeczyta i być może nie spyta o to samo.
-
2008/09/01 00:14:38
Witam, jestem autorką omawianego wątku. Pozwolę sobie zabrać głos, jeśli można:) Po pierwsze, w dyskusji przyznałam się do błędu- słowo "oszustka" było za mocne, napisane zbyt nieuważnie. Przykro mi, że poszło to wszystko dalej, w takiej postaci:/ Po drugie- nie zabolała mnie rzekoma krytyka autorki bloga (w sensie wykasowanie), zapewniam- nie o to chodziło. Po trzecie- to nie był chamski ani nawet niemiły komentarz, jego zadaniem nie było wbicie szpili nikomu i naprawdę autorka nie miałaby z czym polemizować (a propos wdawania się w dyskusję z trolem, czyli ze mną). A po czwarte i najważniejsze- blog Piksi odwiedzam regularnie od roku, swoje zdjęcia zamieszczam, ale nie na flickr, nie jestem "trollem" i osobą anonimową, ale- na moje nieszczęście- Piksi oczywiście o tym nie wie, a ja nie wpadłam na to, że może mnie potraktowac jako kogoś takiego. Mój błąd.

Przykro mi, że nie znając sytuacji i moich dokładnych wypowiedzi stanęło na tym, że jako wredny troll, będący na blogu Piksi po raz pierwszy, "oplułam gospodarza" i zachowałam się jak prostaczka, zostawiając "chamski" komentarz tylko i wyłącznie aby zrobić jej przykrość. I zostałam wręcz ikoną zjawiska, zwanego trollowaniem na blogach. Chociaż nigdy w życiu tego nie zrobiłam.

I zapewniam Cię ryfko, potrafię krytykować w sposób kulturalny. Szkoda, że jako przynajmniej okazjonalna czytelniczka Forum Moda tego nie wiesz, i tak łatwo wychodzą Ci oskarżenia pod moim adresem:(

To tyle, nie chciałabym prowokować tutaj dyskusji, bo ta już moim zdaniem została zakończona. Pozdrawiam serdecznie.
-
2008/09/01 14:43:19
Enso, ale moja uwaga o tym, że mało kto potrafi krytykować w sposób niechamski nie była żadną aluzją do Ciebie! To był ogólny wniosek, jaki wysnułam na podstawie własnych doświadczeń. W tym fragmencie (podobnie jak Lavinka w swoim komentarzu) opisałam po prostu własne obserwacje i podejście do komentarzy na moim blogu.

Wiem, że Twój komentarz u Piksi nie był złośliwy, i - jak już pisałam na FM - JA bym go nie skasowała. Wardobe_Remix (i w ogóle Flickr) to jednak specyficzne miejsce. Oprócz tego, że panuje na nim zasada "chwal albo milcz", to osoby anonimowe traktowane są zazwyczaj z dużą podejrzliwością. Tylko tyle chciałam powiedzieć w moim ostatnim komentarzu.