Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Fikcyjne i prawdziwe profile

Kilka miesięcy temu Facebook przeprowadził masową akcję kasowania profili fikcyjnych, natomiast w zeszłym tygodniu najpopularniejszy polski serwis społecznościowy przywitał swoich użytkowników zmianą w regulaminie: należało się określić, czy posiadany profil jest "fikcyjny" czy może "rzeczywisty". Jak zostały one zdefiniowane?
Konto fikcyjne jest określeniem profilu prezentującego podmiot nierzeczywisty, czyli taki, który nie odnosi się do osoby Użytkownika zobowiązanego do podania swoich prawdziwych danych. Kontem fikcyjnym może być „klan rodziny Iksińskich” itp.
 
natomiast
 
Konto rzeczywiste odnosi się do konkretnego Użytkownika. Osoba, korzystająca z konta rzeczywistego ma obowiązek podania swoich prawdziwych danych, takich jak: imię, nazwisko, data urodzenia, a także opcjonalnie pozostałych danych. Konta rzeczywistego nie może posiadać jakikolwiek przedmiot, grupa osób itp. Dla tego typu profili udostępniona jest możliwość posiadania konta fikcyjnego.
Różnice między kontami definiowane są również przez dostępne im funkcje; właściciel fikcyjnego profilu nie może korzystać z zapisywania się do szkół czy klas, dyskutowania na ich forach, dodawania zdjęć etc.
 
"Porządki Pana Gąbki" wywołały dosyć ciekawe dyskusje, a pewien głos szczególnie warto przytoczyć:
 
Teraz profile fikcyjne (fake!) są dozwolone, co jest absurdem. To jedno z największych pogwałceń zasad Social Networkingu.
Budowanie sieci społecznej utrzymanej wśród łańcucha moich znajomych, bliskich itd. nie polega na tym, że obok będzie jakaś 'nibylandia', a w niej czerwone kapturki, pudziany, dody czy królewny śnieżki.
Społeczność www to przeniesienie kontaktów ze świata rzeczywistego na wirtualny, jeżeli ma mieć jakikolwiek sens, to tak jak na GL - bez dopuszczania profili fake'owych.
 
Otóż zupełnie nie tak. Sam fakt, że tysiące (miliony?) ludzi tworzy i dodaje do grona swoich znajomych profile kotków, ikon popkultury czy kopytek świadczy o tym, że na pewno nie jest to pogwałcenie żadnej z zasad, wręcz przeciwnie. Istnieje silna potrzeba tworzenia swojego wizerunku - nie tylko poprzez "rzeczywistych" znajomych, których gromadzimy w swojej sieci, ale również poprzez dołączanie do rozmaitych forów tematycznych (ze szkołami czy klasami nie mającymi za wiele wspólnego) oraz przez dodawanie do swoich znajomych tych przedmiotów, zjawisk, które symbolicznie mają oddawać to, jakimi osobami jesteśmy. 
 
To nie jest tak, że internauci i internautki akceptują zaproszenia od "fikcyjnych" postaci, bo są tępi i nie wiedzą, jak je odrzucić. Przyjmują je, ponieważ chcą poczuć się częścią grupy osób noszących to samo nazwisko, chcą pokazać innym, jakiej muzyki słuchają, jakich aktorów lubią i czy bardziej przepadają za kotami, czy za psami. Takie zachowanie dobitnie pokazuje, że samo zapisywanie się do szkół i klas to za mało; w obliczu braku większej liczby dostępnych funkcji, osoby, które korzystają z serwisów społecznościowych znajdują własną kreatywną drogę na wyrażenie siebie. 
 
Moim zdaniem tworzenie "fikcyjnych" profili to nie tylko chęć pokazania innym, kim się jest, ale również istotna informacja zwrotna dla samego serwisu społecznościowego: jest on być na tyle ważny i popularny, że ludzie chcą korzystać z niego na więcej sposobów, niż im to umożliwiono; chcą funkcjonować na nim nie tylko jako absolwenci takiej czy innej szkoły, ale również jako wielbiciele kawy z mlekiem i właściciele sportowego auta. 
wtorek, 22 lipca 2008, socin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/22 13:05:23
A ja skasowałam konto na n-k i jakoś nie żałuję ;)
-
2008/07/22 13:16:03
A co, nie mogłaś się zdecydować, czy jesteś bardziej "rzeczywista", czy "fikcyjna" jednak?;)
-
2008/07/22 13:47:26
a ja mam wyrzuty sumienia. bo powiedziałam naszej-klasie, że mam konto "prawdziwe" po czym uniknęłam podania danych. ojoj
-
2008/07/22 14:08:06
1. już jakiś czas temu zauważyłem, że te fikcyjne profile działają zupełnie jak tagi, tyle że graficzne. z tą jeszcze różnicą, że zwykle user taguje inne obiekty, a w tym przypadku taguje siebie. nazwał bym to "emblematami". to tak jak przypiąć sobie "broszkę". pamiętam jak lata temu na zakończenie LO wszyscy nosili takie (rozdawane przez dyrekcję) przypinajki z logo naszej szkoły. a więc na naszej klasie nie tyle zapisujemy się do szkół i klas, ile teraz już raczej przypinamy sobie emblematy. jeśli zespół n-k zda sobie z tego sprawę, być może będzie z tego skorzystać, albo nawet zarobić. (reklama skierowana)

2. przyszło mi do głowy kiedyś, że skoro juz były sponsorowane profile np. "wykopu" to dlaczego nie "wielkiej orkiestry światecznej pomocy"? skoro można z n-k kupic kwiaty czy wycieczkę, to może wpłacić pieniądze na kwestę Jurka Owsiaka? dzięki temu osoba zostałaby automatycznie "znajomym" takowego profilu. przynajmniej byłby jakiś wymierny pożytek z n-k.

3. ciekawe że na zachodnich serwisach fikcyjne profile raczej nie są tolerowane. przynajmniej jak czytałem o Twitterze, jedynym szeroko akceptowanym fikcyjnym profilem był profil sondy lądującej niedawno na Marsie. a tak poza tym to ludzie takich profili nie lubią. Z kolei na blipie jest troche profili związanych z serwisami www.

czy jest więc różnica w odbiorze fikcyjnych profili miedzy nami a zachodem?
-
2008/07/22 14:15:50
Zgodzę się z Socin, jeżeli chodzi o potrzebę przynależności.

Problem w tym, że np. Facebook pozwala tą potrzebę przynależności realizować w inny sposób. Np. każdy użytkownik może stworzyć, tzw. "pages" czyli np. "klan iksińskich". Pages działają bardzo podobnie do stron profili.

Nie wiem dlaczego NK podjęła taki krok. Nie mieli pomysły? Wybrali łatwiejsze rozwiązanie? Może gdyby wybrali inną nazwę, a nie profile fikcyjne sprawy by nie było?
-
2008/07/22 18:15:14
dla mnie obecnosc "fałszywych" profili jest świadectwem różnorodności ludzkich zainteresowań. jeżeli ktoś przeznacza swój czas na budowanie konta misia Coralgola - proszę bardzo. jeżeli ktoś dołącza misia do swoich przyjaciół - także coś o nim mówi. wyrugowywanie "fikcyjnych" kont nie wydaje mi się najlepszym pomysłem, to hamowanie kreatywności i ostracyzm wobec ludzkich gustów.
-
Gość: zuzza, *.vpn.uib.no
2008/07/29 01:33:20
"(...) Osoba, korzystająca z konta rzeczywistego ma obowiązek podania swoich prawdziwych danych, takich jak: imię, nazwisko, data urodzenia"

- ?obowiazek? ciekawe jakie sa konsekwencje gdy tego obowiazku sie nie spelni?

Dzielenie profili na rzeczywiste i fikcyjne bylo absurdem przeciez internet ma to do siebie ze latwo tutaj podawac sie za kogos innego. Coz to bedzie za ogromny problem dla wiekszosci stworzyc sobie nierzeczywisty profil rzeczywisty. A moze NK werbuje tajniakow ktorzy beda czyhac i tropic okrutnych klamcow. Tylko co dalej?
-
Gość: embe, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/06/22 09:10:35
a ja mam konto fikcyjne na nk już ponad rok i sobie chwale xd
fajni ludzie, ciekwe rozmowy i jakaś odmiana ;d
nie wszystko trzeba brać na poważnie.
jestem wdzięczna nk za to ;d
-
2009/07/30 11:31:13
W takim razie jakim profilem jest np. White House na FaceBook ? Nie jest to ani osoba fizyczna, ani spółka prawna, nie posiada imienia i nazwiska, nie można z White Housem pogadać, ani zjeść kolacji. Jest to po prostu miejsce, w którym mieszka Prezydent USA i sprawuje tam swoją władzę. Ale profil nie należy do Baracka Obamy ani jego rodziny tylko do Białego Domu. To tak jakby stworzyć profil Pałac Kultury i Nauki albo Mazurskie Jeziora.
Poza tym jest mnóstwo profili stworzonych przez konkretne osoby, które funkcjonują w sieci pod pseudonimami, nickami etc., które są dla nich tym czym pseudonimy dla pisarzy, piosenkarzy i artystów. Powstaje więc pytanie, czy profil Feela, Dody, Piaska etc. jest fikcyjny czy prawdziwy? A poza tym, co komu do tego, że chcę mieć profil jako Gumiś, Pimpuś czy inny Ufoludek? Ludzie chcą się ze mną kontaktować bo ciekawi ich moja osobowość, styl, poglądy, twórczość itd.
-
Gość: , *.dip.t-dialin.net
2011/02/02 21:42:15
Konto fikcyjne jest określeniem profilu prezentującego podmiot nierzeczywisty, czyli taki, który nie odnosi się do osoby Użytkownika zobowiązanego do podania swoich prawdziwych danych. Kontem fikcyjnym może być klan rodziny Iksińskich itp.
Teraz profile fikcyjne (fake!) są dozwolone, co jest absurdem. To jedno z największych pogwałceń zasad Social Networkingu.
Budowanie sieci społecznej utrzymanej wśród łańcucha moich znajomych, bliskich itd. nie polega na tym, że obok będzie jakaś 'nibylandia', a w niej czerwone kapturki, pudziany, dody czy królewny śnieżki.
Społeczność www to przeniesienie kontaktów ze świata rzeczywistego na wirtualny, jeżeli ma mieć jakikolwiek sens, to tak jak na GL - bez dopuszczania profili fake'owych.