Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Olimpiada w Pekinie - blogerzy zabierają głos

Im bliżej do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, tym coraz głośniej mówi się o prawach człowieka w Chinach i o kwestii Tybetu.

Ciekawa jestem, czy tego typu apele, jakie pojawiły się niedawno na polskich blogach wywołają jakikolwiek odzew. Zastanawiam się też, czy pojawi się jakakolwiek sensowna debata publiczna na temat tego, co przeciętna obywatelka czy przeciętny obywatel kraju zachodniego może w tej sytuacji zrobić, aby wyjść poza typową zachodnią hipokryzję, gdzie papież jednego dnia odmawia spotkania się z Dalajlamą tylko po to, by niebawem apelować o pokój na świecie.

Przy okazji blogowych apeli pojawiają się symptomatyczne, powiedziałabym, dyskusje na temat tego, czy można iść w słusznej sprawie w jednym szeregu z osobami, z którymi - delikatnie rzecz ujmując - nie sympatyzuje się.

A ponieważ jeden obraz wart tysiąca słów, debata toczy się również na poziomie wizualnym; to zaledwie kilka spośród wymownych plakatów, przygotowanych przez Amnesty International oraz Reportes Without Borders :

 

 

środa, 19 marca 2008, socin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/03/19 15:02:33
Jeden Obraz?
Ten zrobił na mnie wrażenie:
blog.mojek.pl/2008/03/18/olympic-games-2008/
-
2008/03/19 15:57:56
(drugie podejście do komentarza, może tym razem się uda)
Umieściłem ten apel na swoim blogu, choć nie mogę powiedzieć o jego inicjatorach, że są to ludzie z mojej bajki (przynajmniej nie wszyscy). Uważam jednak, że są sprawy niezależne od podziałów i poglądów. Przypuszczam, że efekt tego apelu - tak jak wielu innych petycji i apeli - będzie zerowy,ale moim zdaniem to dobrze, że ludzie wyrażają swój sprzeciw, zamiast łykać wszystkie medialne produkty, które im się podsuwa. To chyba wszystko, co mogę zrobić (w moich "przedstawicieli" czyli polityków przestałem już wierzyć, zwłaszcza, że ich horyzonty nie sięgają daleko poza nasze podwórko) poza np. bojkotem chińskich towarów, który staram się prowadzić permanentnie.