|
Blog > Komentarze do wpisu
"286 przyjaciół". Wywiad z prof. Hanną Świdą-Ziembą, WO, 23.02.08Nie znam się na dziennikarstwie, codziennie dostaję tego dowody; ostatnie tradycyjne sobotnie przeglądanie Wysokich Obcasów stało się najświeższym źródłem tej pewności. Bo zupełnie nie wiem, jak można przeprowadzić wywiad z osobą, która na konkretne pytanie prosi o wyjaśnienie, o co w zasadzie chodzi. W socjologii posługujemy się kategorią "błędnego założenia znawstwa", co oznacza, że nie można zakładać, że nasz informator rzeczywiście będzie posiadał informacje na dany temat i należy wcześniej upewnić się co do tego. Nie będziemy rozmawiać o wrażeniach po nowej maturze z kimś, kto zdawał starą, nie zapytamy o style życie mieszkańców Słupska kogoś, kto nawet nie wie, w jakiej części kraju znajduje się Słupsk. Jak jednak widać, dziennikarzy - a w tym konkretnym przypadku - dziennikarkę WO obowiązują standardy zdecydowanie inne; jak rozumiem wystarczy, że rozmówca ma tytuł profesorski, by mógł stać się autorytetem w każdej dziedzinie.
W tym przypadku rozmówczynią Joanny Sokolińskiej jest prof. Hanna Świda-Ziemba, która już jakiś czas temu, również w WO wykazała się kompletną nieznajomością tematyki okołointernetowej (co jednak dalej nie przeszkadza jej uchodzić za autorytet w sprawach dzisiejszej młodzieży), teraz zaś udzieliła wywiadu na temat Naszej Klasy. I nie wiem w zasadzie, czy jest sens w ogóle polemizować z wypowiedziami Świdy-Ziemby, skoro zupełnie bezpretensjonalnie już na wstępie przyznała, że za bardzo nie wie, o co jest pytana. Może zresztą to była jakaś celowa strategia, pozwalająca Sokolińskiej na zadawanie pytań z tezą, jak na przykład: W Naszej-klasie kolekcjonuje się znajomych. Mój mąż ma ich 286. Można mieć 286 serdecznych przyjaciół? A więc kolekcjonuje się znajomych czy przyjaciół? I kto w zasadzie powiedział, że temu właśnie Nasza-klasa służy? Zupełny brak znajomości portalu nie przeszkadza prof. Świdzie-Ziembie doskonale wiedzieć, w jakim celu internauci zamieszczają tam swoje zdjęcia:
Ale - tu pocieszenie dla osób, które konta na NK nie mają lub już zdążyły je zlikwidować - nie znaczy to, że ci, których tam nie ma są przegrani: Nie chce im się, nie lubią zaglądać do internetu, nie lubią mówić o sobie. Czy tylko ja znam uzależnionych od internetu ekstrawertyków, którzy konta na NK nie mają, bo uważają to za żenadę i obciach lub po prostu stratę czasu? Wreszcie - ekshibicjonizm wiadomo, że bez tego żadna porządna rozmowa na temat internetu obyć się nie może, tutaj dla lepszego efektu połączony jeszcze z nieśmiałością:
Nie twierdzę, że w tym, co mówi Świda-Ziemba nie ma ani grama racji, jednak wygłaszane przez nią tezy niestety dosyć często przypominają strzelanie na oślep. Nie sposób odmówić pewnej słuszności stwierdzeniu:
Prawdziwe w pewnym stopniu jest także powiedzenie, że:
Szkoda jednak, że nie sposób dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego "prawdziwego istnienia", na czym dokładnie miałoby ono polegać i jak wyglądać. A coś najprawdopodobniej jest na rzeczy. Może to za wiele. Może za dużo bym sobie życzyła. Ale bardzo bym chciała, żeby któregoś pięknego dnia dziennikarze oraz dziennikarki wiedzieli, w jaki sposób przeprowadzać wywiady, zaś ich rozmówczynie oraz rozmówcy czuli się uprawnieni do wypowiadania się wyłącznie na temat, na którym znają się choćby jako-tako. (Niestety, tekst jest niedostępny w internecie, w związku z czym wszystkich zainteresowanych całością pozostaje mi odesłać do papierowego wydania Wyborczej.) poniedziałek, 25 lutego 2008, socin
TrackBack
Komentarze
Gość: Tomek, cust-83-143-141-208.flashnet.pl
2008/02/25 21:36:23
Szczerze mówiąc oczekiwałbym nieco głębszej polemiki od kogoś kto zajmuje się tematem "zawodowo". Z tej notki nie bardzo wynika co jest "nie tak" z tym wywiadem poza tym, że to nie autorka bloga go udzieliła. Jestem socjologiem, wchodziłem na NK, nie czytałem papierowego wydania WO i doprawdy nie wiem co autorce chodzi.
2008/02/25 22:20:02
ja też mam wrażenie, że szanowna autorka trochę się czepia a może nawet ma jakiś ukryty uraz do bohaterki interwiu. To jest publicystyka a nie praca naukowa. Czytają to kobiety, z których część po odłożeniu tego numeru nie będzie pamiętać, kim jest Hanna Świda-Zięba.
2008/02/26 00:14:32
@visegrad - nic mi o moim urazie do prof. Świdy-Ziemby nie wiadomo, nie mam też poczucia, że czepiam się niesłusznie, ale to przecież bardzo subiektywne, rozumiem, że niektórym przeprowadzanie wywiadów z osobą, która nigdy nawet nie widziała na oczy przedmiotu wywiadu nie przeszkadza - mi tak.
2008/02/26 00:15:48
ps i jakie to ma znaczenie, kto czyta WO, czy to znaczy, że można tam publikować naprawdę wszystko? I bardzo jestem już zmęczona argumentemi "to publicystyka, a nie praca naukowa".
2008/02/26 01:57:27
ech, zacząłem pisać kontrkomentarz, ale wyszedł taki długi, że postanowiłem go wysłać per @. Pewnie już jest na gazetowej poczcie.
Pozdrawiam
Gość: Tomek, cust-83-143-141-208.flashnet.pl
2008/02/26 10:27:55
Nadal nie rozumiem. Zarzucasz coś artykułowi w prasie popularnej, nie bardzo wiadomo co, w stylu, który nie jest krytyką naukową. Ja wiem, że to jest blog jednak sama powyżej odrzucasz ten typ argumentacji.
Jeśli jedynym argumentem przeciwko tezom Ś-Z jest to że nie ma konta na NK to jest to argument słaby. Nie wydaje mi się żeby Goffman spędzał czas w klasztorach czy wojsku jednak pozwolił sobie pisać o tych instytucjach. Ja rozumiem z tego krótkiego wycinka tekstu, że Ś-Z zajmuje się młodzieżą i mówi o tym jakie jej zdaniem NK funkcje pełni dla młodzieży. Ja krytykę naukową, która coś wnosi widzę np. tak: Teza Ś-Z: (powiedzmy): "portale społecznościowe z NK w szczególności są głównie przestrzenią zachowań autoprezentacyjnych" odpowiedź MK: "badanie tego i owego i moje pokazują, że tak nie jest bo tyle % i tyle % i tyle %" Wtedy nauka idzie do przodu i wszyscy się dowiadujemy czegoś nowego. Natomiast jeśli wnioskiem ma być jedynie, że socjologowie w Polsce są traktowani przez media jak wszystkolodzy i ich wypowiedzi są strywializowane i podporządkowane narracyjnym schematom mediów to szkoda elektronów. 2008/02/26 10:38:38
Tomku, Goffman na swoje obserwacje poświęcał długie miesiące swojego życia, tymczasem Świda-Ziemba zapytana, co sądzi o NK odpowiada: "A co to dokładnie jest?"; co jednak nie przeszkadza ani jej, ani dziennikarce w dalszej rozmowie o NK! Doprawdy, nie widzisz w tym paradoksu? Nie sposób ustosunkowywać się wypowiedzi osoby, która zupełnie nie wie, o czym mówi, dokładnie o to w tym wpisie mi chodziło. Nie ma z czym polemizować, po prostu.
2008/02/26 14:17:09
byłam pod wrażeniem po przeczytaniu tego wywiadu, właściwie mogłabym się "doczepić" do co drugiego zdania. i chętnie bym przeczytała tekst - naukowy albo publicystyczny, w każdym bądź razie na temat - o tym, czym jest to "prawdziwe istnienie", i jak można je zbadać, a jeśli nie zbadać, to przynajmniej oddzielić od istnienia na niby.
2008/02/26 18:05:30
Po przeczytaniu tego wywiadu również zadałam sobie pytanie, po co został w ogóle opublikowany. Z ciekawością czytałam wcześniejsze rozmowy z panią profesor o pokoleniach sprzed 20, 50, ... lat, ale ta dysputa o NK rozczarowała mnie. Tekst już jest dostępny www.gazetawyborcza.pl/1,81388,4950925.html
Gość: Pan R., cdo38.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/26 23:30:42
czytałem ten wywiad i nie wierzyłem, totalna porażka. wydaje się, że jest on robiony, żeby była jakaś wierszówka czy coś w tym stylu. żeby zapełnić wolne miejsce, no ale, żeby puste zapełniać pustym? (broń boże nie obrażam nikogo, ale z tego wywiadu nic się człowiek o internecie, nk nie dowie) absolutnie chybiony wywiad!
2008/03/05 10:34:19
Socin, materiał do badań niosę - łańcuszek blogowy, jesteś wytypowana jako pierwsza :D
tymczasowo.blox.pl/2008/03/Lancuszek.html 2008/03/10 20:06:43
Ale z czym polemizować? Ekspertka od wszystkiego wypowiedziała się na temat, który każdy zna i rozumie. Niestety, Gazeta jest pełna takiego "dziennikarstwa".
Gość: Makeva, 195.95.164.*
2008/03/11 13:03:40
Przeczytalam ten tekst.
Jest kompletnie pozbawiony konkretnego przekazu. Nawet jak na luźną rozmowę jest zupełnie pusty, a doprawdy szkoda marnować miejsca na stronie i wiedzy osoby o formacie Świdy-Żięby na podobne bzdury. Nie dziwię się, że Ciebie to rozdrażniło. 2008/03/11 19:36:09
Socjologowie nagminnie mówią o rozprzestrzenianych stereotypach a sami je szerzą. Chociaż p. Ś-Z może być socjologiem od siedmiu boleści.
Zresztą, w życiu nie zrozumiem 'badań nad młodzieżą'. Nikt kto ją [młodzież] nie będzie tworzył nie zrozumie jej i vice versa. Tak też tworzą sie stereotypy. 2008/03/12 21:08:20
@lanooz - Świda-Zięba jest naprawdę dobrym socjologiem. Nie warto oceniać po bardzo skąpym materiale "dowodowym".
Argument drugi - nikt, kto nie tworzy młodzieży, nie może jej zrozumieć - jest dość niebezpieczny. Per analogiam, pierwsze z brzegu: nikt, kto nie tworzy Kościoła Katolickiego, nie może go zrozumieć (a w konsekwencji - wypowiadać się na jego temat bez krytycznych uwag i podejrzenia o niekompetencję). 2008/03/12 22:49:11
@MPP - Świda-ZiEMba, błagam! a co do tezy na temat młodzieży, to jestem skłonna zgodzić się z Lanooz. mam wrażenie, że badania na młodzieży są najtrudniejsze, choćby przez fakt szybkich zmian (zwróć uwagę np. na język, który błyskawicznie się starzeje), nieznanych w końcu raczej kościołowi katolickiemu. Dalej - możesz próbować być katolikiem, chodzić do kościoła, obserwować zwyczaje w ramach obserwacji uczestniczącej niejawnej, z młodzieżą to nie przejdzie.
2008/03/12 23:29:39
@socin - dzięki za poprawkę. Co do młodzieży - trudniej, tak, ale "niemożliwe", nie. Notabene... obserwacja uczestniczaca niejawna problemem w dobie internetu?
2008/03/16 12:44:41
Też się zastanawiałam, po co ten wywiad w ogóle powstał. Zgadzam się z socin. . Pani profesor, zapytana o naszą klasę, spytała co to jest. Po chwili okazało się, że wie ilu mąż ma znajomych na tym czymś, o które pytała, bo nie wie, co to, jakie zdjęcia ludzie tam wstawiają i co chcą w ten sposób pokazać. To tak, jak najpierw przyznać, że nie wiemy, co to Jowisz, a po chwili wyrecytować charakterystykę planety począwszy od odległości od Ziemi i Słońca, a na składzie chemicznym skończywszy.
|
|