|
Blog > Komentarze do wpisu
Za co naprawdę jestem wdzięczna naszej-klasieTo już trzeci rok, kiedy prowadzę zajęcia ze studentkami i studentami. I o ile na socjologii internetu mam prawo oczekiwać, że osoby, które na fakultet ten zapisały się, będą wiedzieć cokolwiek na temat sieci, to już na zajęciach typu "wstęp do socjologii", oczekiwań takich lepiej nie mieć. Jak dotąd miałam to szczęście, że nikt mi nie zlecał programu zajęć, w związku z czym mogłam układać go według własnych zainteresowań - obowiązkowo jedne poświęcając na społeczne aspekty internetu. I jakby na to nie patrzeć, ten rok jest wyjątkowy: pierwszy raz nie muszę tłumaczyć, czym jest społeczność internetowa, do czego może służyć, czym jest profil, znajomi czy galeria zdjęć itd. Pierwszy raz na taką skalę internet wzbudził zainteresowanie - i to nie tylko ludzi starszych, którzy dotąd z sieci w ogóle nie korzystali, wybierając raczej telewizję, ale również i tych, którzy owszem, zaglądali do niego, ale przede wszystkim po to, by sprawdzić pocztę i odszukać gotowca na tym czy innym serwisie ściąga.cośtam (niestety). To jest ten moment, w którym internet naprawdę trafił pod strzechy, nie zdołały tego zdziałać żadne serwisy plotkowe, o wiadomościach nie wspominając. Oczywiście, nie łudzę się, że osoby, które "odkryły" sieć okażą się być szczególnie biegłe w korzystaniu z niej - najlepiej było to widać przedwczoraj, kiedy to serwery naszej-klasy padły chyba na dobre, wywołując mini tragedię narodową i sprawiając, że tysiące, setki tysięcy osób siedziało i raczej bezmyślnie wpisywało hasło "nasza klasa" w okienko google'a. Efekty ich działalności można poczytać m.in. na netto czy u mnie (mój osobisty faworyt to: "Dzisiaj strona zniknęła i nikt nie raczył nas poinformować co się stało.To nie jest w porządku."). Z drugiej jednak strony, pojawia się odwieczny dylemat: lepiej, żeby ludzie czytali harlequiny czy lepiej, żeby nic nie czytali? Lepiej, żeby wiedzieli, o co chodzi na nk, ale oprócz tego niewiele z internetu rozumieli? Rozwiązanie jest prawdopodobnie jedno - edukacja medialna i to od najwcześniejszych lat. Pisze o tym regularnie m.in. Alek Tarkowski, także i w najnowszym wpisie. W mojej podstawówce zajmowaliśmy się na informatyce głównie sterowaniem żółwiem logo, która to umiejętność przydatna była wyłącznie w trakcie sprawdzianów (czyli rozwiązywania - oczywiście, na kartce - zadań, jak napisać żółwiem logo koła olimpijskie czy domek). Dziś na zajęciach od studentek (rocznik 88', jeśli dobrze liczę) dowiedziałam się, że niektóre z nich żółwia również znają. Z całym szacunkiem dla żółwia, ktoś powinien zainteresować się tym, co dzieje się na lekcjach informatyki (nazwa przedmiotu zresztą też jest średnio trafna - informatyka kojarzy się raczej z technologicznymi aspektami komputerów) i popracować nad ich programem. piątek, 04 stycznia 2008, socin
TrackBack
nasza klasa a web copywriting
z Dominik Koza słowem o słowie
Czy jest coś jeszcze, co nasza-klasa robi dla polskiego internetu poza przygarnięciem dla tego medium nowych owieczek? Jest i jest to coś, co bezpośrednio wynika z przyrostu liczby internautów - to ilość uwagi poświęcona internetowi przez rekl... » Wysłany 2008/01/05 18:22:25
Komentarze
przewrotnik
2008/01/04 18:34:54
no tak i ludzie powinni jeszcze wiedzieć więcej o obróbce skrawaniem (znasz się na obróbce skrawaniem?;>) i o bio-molekularnych mechanizmach przetwarzania informacji przez komórki nerwowe; i to jest żałosne, że nie wszyscy znają kataloński i nie czytają Frischa;)
2008/01/04 18:37:17
Programy informatyki w szkołach są takie, jak w przypadku wszystkich innych przedmiotów. Brak polotu, oderwanie od rzeczywistości - w rezultacie nie są realizowane, a dzieciaki większość czasu grają w gry. A w oparciu o podstawowe serwisy i usługi internetowe możnaby stworzyć bardzo ciekawe rzeczy (wiki, blogi, minispołeczności, gazetka szkolna, tablica wyników rozgrywek sportowych). Ale czy powinniśmy wymagać takiego zaangażowania i kreatywności od nauczyciela, który musi chałturzyć na boku, żeby mieć co do garnka włożyć?
2008/01/04 18:49:47
@przewrotnik: nie łapię argumentacji chyba, sory. Nie miałam w szkole nic na temat obróbki skrawaniem czy katalońskiego etc., podejrzewam, że w większości szkół nic na ten temat nie ma, no i co z tego? Informatyka jest i wygląda, jak wygląda.
@testeq: to, że nauczyciele powinni więcej zarabiać, dyskusji nie podlega. A kwestia ich etosu to inna sprawa - znam super kreatywnych, którym bardzo się chce, choć zarabiają tyle samo, co i inni, po prostu umarliby z nudów, "odwalając" lekcje sztampowo. Ale zgadzam się - programy to jedno, ludzie do ich realizacji to drugie. 2008/01/04 19:07:11
Ton, a szczególnie miejsce tego komentarza odnośnie zniknięcia n-k wskazuje dość wyraźnie na brak orientacji, ale po prawdzie ta osoba ma rację; trochę mnie zdziwiło, że podpięcie serwisu pod nowe DNS-y nie zostało poprzedzone żadnym komunikatem dla użytkowników.
Gość: ciekawski, aus22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/04 19:20:35
a dlaczego autorka tego bloga pare dni temu postanowila schowac sie na naszej klasie pod 'pseudonimem'?
czyzby bala sie bycia odszukiwana przez studentow? ;) a moze czytelnikow bloga? 2008/01/04 19:28:23
@roody102: a może po prostu coś im się posypało nieprzewidzianie?
@ciekawski: bo tak. 2008/01/04 20:38:54
Jeśłi chociaż mała cząstka tych, którzy zaczęli się bawić siecią z powwodu Naszej Klasy, zainteresuje się siecią na dobre, to i tak już nie będzie źle - zawsze to jakiś tam kolejny kamyczek do informatyzacji naszego społeczeństwa :)
Swojego czasu szerzono alfabetyzację za pomocą treści przyswajalnych przez przeciętnego Kowalskiego, wiec czemu z informatyzacją miałoby byc inaczej? Różnica jest tylko taka, że informatyzacja jest raczej oddolna, a alfabetyzację lata temu wspierało państwo, ale poza tym mechanizmy tych procesów wydają mi się podobne. 2008/01/04 21:42:50
hmm, wydawało mi się, że dość jasno się wyraziłem. Widzi mi się, że traktujesz ludzi, których zasadniczo nie znasz (a właściwie jakieś swoje projekcje), w sposób hmm młodzieńczo-protekcjonalny.
Byłoby to uzasadnione gdyby znajomość lub nieznajomość Internetu sama w sobie nobilitowała lub dyskwalifikowała w jakiś sposób. Na pozę wskazuje też to, co zauważył czujnie ciekawski. 2008/01/04 21:49:25
Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeden aspekt w kontekście "Naszej-klasy". Rzuciło mi się w oczy, że na tym portalu ludzie piszą całkiem innym językiem. Nie ma tutaj słów typu: głupku, ciemniaku, baranie, idź się leczyć (tych gorszych nie będę już cytował) itd. itp, które tak dobrze znamy z wielu innych for internetowych czy komentarzy pod artykułami. Czy zauważyliście, że ludzie w "n-k" są bardzo życzliwi, że posty są ciepłe i pełne miłych słów. Wspomnienia nastrajają nas pozytywnie i co ciekawe wracamy raczej do tych dobrych wspomnień, a oceny tych gorszych łagodzimy. Myślę, że portal ten "robi" dobra robotę dla całego naszego społeczeństwa. Może choć w części staniemy się bardziej pogodni, życzliwsi i bardziej skłonni do spotkań poza siecią.
Ps. Śmieszy mnie dyskusja na temat czy "n-k" jest nudna czy nie. Portal ten jest tylko narzędziem - bardzo użytecznym narzędziem. Czy ktoś kiedyś zastanawiał się czy grabie są nudne, czy nie? O papierze toaletowym nie wspomnę - ten to dopiero jest nudny (długi, szary i do .....). 2008/01/04 21:57:03
@socin: Z tego, co do mnie dotarło oni zmienili serwery i czekali, aż rozpropagują się nowe DNS-y - to się nie dzieje przypadkowo.
Chyba, że mylę albo łączę dwa fakty? 2008/01/04 22:07:41
@rwbguziki: Rzeczywiście, określenie "nudna" słabo pasuje do n-k, chyba że to skrót myślowy znaczący tyle, że jest po prostu narzędziem prostym... jak grabie. Przyznasz, że 4 miliony ludzi rzucających się nagle do używania grabi może wzbudzać ciekawość nie tylko u saocjlogów ;)
Co do języka, to prawdę mówiąc nie mam takich obserwacji, bo na n-k zaglądam od wielkiego dzwonu, by odklikać zaproszenia, które się tam zbierają. Natomiast z tego, co mówisz wyłania się obrazek znany mi z forów dyskusyjnych opanowanych przez pewien specyficzny typ użytkowników - podobnych do autorek (uogólniam świadomie) wszystkich tych kofanych ruszofych blogaskooff zostawcie komentka moje słoneczka mam fajniusie gifki if You know What I mean. Do szału mnie takie słodzenie doprowadzało i paradoksalnie zabiło (a przynajmniej posądzam je o współudział) na moich oczach serwis dyskusyjny z ogromnym potencjałem. Bo serwis ten służył czemuś innemu i nagły wysyp tej maniery w sieci jako takiej był dla kreującego go typu internautów bardzo irytujący. I mam wrażenie, że dokładnie te same mechanizmy ujawniają się wokół n-k - jest podkreślanie słabości ze strony sceptycznych "wyjadaczy" (częściowo zasadne - częściowo może pozowane) kontra neoficki entuzjazm ludzi, którzy w n-k odkryli sens życia i za nic nie dopuszczają do siebie myśli, że coś może być lepsze, że coś mogło być wcześniej, że dla kogoś to jest nudne... 2008/01/04 22:37:03
@przewrotnik: nie rozumiem, co ma znajomość katalońskiego do tego, co nas uczą/uczyli w szkołach i poprosiłam o wyjaśnienie. Na pozy młodzieńcze jestem za stara już, niestety. I zupełnie nie wiem, co to ma wspólnego z moim profilem na nk, więc jakbyś od razu mógł naświetlić mi tę kwestię, to byłabym wdzięczna.
@rwbguziki: akurat. pisałam o tym na tnb www.technoblog.pl/blog/1,84942,4743977.html - oczywiście, nie jest to super powszechna praktyka, ale na wielu forach ludzie też nie są sobie wrogami, chyba, że ja złe fora znam? @roody102: a jaki serwis masz na myśli? 2008/01/04 22:49:03
może lepiej weź kilka głębokich wdechów i wytęż raz jeszcze swoje zdolności hermeneutyczne;)
2008/01/05 01:06:40
dotknęła Pani sedna
żaden inny serwis w 2007 nie zrobił tyle dla naszej... tfu, dla naszego internetu co n-k 2008/01/05 11:19:46
Obróbkę skrawaniem też miałam, informatykę, elektronikę, super prace dyplomowe technicznie doskonalające funkcjonowanie szkoły... a n-k w mojej szkole wygląda dziś tak (pisałam już tu o tym? bo nie pamiętam):
- dziś szkoła informatyczna a nie ma tam nawet dodanego zdjęcia szkoły, są dwie klasy załozone, w której siedzi po 1 człowieku. U jednego z nich byłam na weselu :) Żenada, dlatego się nie ujawniam bo nie ma do czego. Nasza Klasa może robi furrorę ale jak się okazuje nie wszędzie, musi paść na podatny grunt a tego chyba w B-B brakuje. 2008/01/06 10:39:29
Powinnam dostać nagrodę roku za ostatnie komentarze, zawsze przyjdę księdza po mszy rozebrać :(
2008/01/06 13:40:25
"Dziś na zajęciach od studentek (rocznik 88', jeśli dobrze liczę) dowiedziałam się, że niektóre z nich żółwia również znają.(...)"
Jestem z rocznika 90 i także pamiętam żółwia, zarówno z podstawówki, jak i z gimnazjum. Program bardzo przyjemny, daje pewien obraz, na czym może polegać programowanie, ale faktycznie, świat mógłby pójść trochę do przodu. 2008/01/07 20:13:35
Ja jestem z rocznika 84. Też miałam żółwia na informatyce w podstawówce. Nigdy nie trafiał na końcu w odpowiedni punkt... Biedaczek.
A na informatyce w liceum projektowaliśmy w Excelu kolorowe i estetyczne cenniki (pani od plastyki uczyła też informatyki, bo jako plastyczka miała w LO za mało godzin). 2008/01/27 03:09:19
Jak zauważył rybomar Logo "daje pewien obraz, na czym polega programowanie" i właśnie takie jest jego zadanie - nauka algorytmicznego rozwiązywania problemów. Właściwe wykorzystywany pozwala na zaznajomienie uczniów z pojęciem funkcji, zmiennych, pętli, algorytmu rekurencyjnego itd. Inna rzecz, że przy przeładowanym programie elementy algorytmów są często traktowane po macoszemu.
Co do samej nazwy przedmiotu, to mamy tu do czynienia także z pewną niekonsekwencją. Otóż w gimnazjum przedmiot nazywa się informatyka, ale już w liceum technologie informacyjne (jeśli dobrze pamiętam). 2008/04/07 20:56:38
O przekretach wiecej znajdziecie tutaj oszusci.pl.tl/
|
|