Web 2.0, Social Media, blogosfera, mikroblogi i serwisy społecznościowe. Blog Marty Klimowicz
Blog > Komentarze do wpisu

Czytanie ze zrozumieniem

Pisałam już o komentarzach na technoblogu, ale jeszcze jedna uwaga mi się urodziła na ten temat - o trudnościach, jakie ludzie mają w czytaniu ze zrozumieniem.
 
Parę lat temu pracowałam w dużej firmie badawczej, gdzie zajmowałam się m.in. ankietami telefonicznymi. Wygląda to tak, że bierze się książkę telefoniczną i dzwoni do co dziesiątej osoby, zadając jej określone pytania. Ludziom się zwykle nie chce (i trudno im się dziwić), praca do najprzyjemniejszych nie należy, zwłaszcza, gdy ankieta wykonywana jest na zlecenie jednego z najmniej lubianych polskich monopolistów - TP S.A. I nieważne, że dzwoniąc do kolejnej osoby, wygłasza się tę samą formułkę, przedstawiając siebie i instytucję, z której się dzwoni, wystarczy, że w kolejnym zdaniu wyjawi się, że ankieta przeprowadzana jest w imieniu Telekomunikacji Polskiej, by wszystko, co powiedziano wcześniej, błyskawicznie poszło w niepamięć. Ludzie kodują tylko fakt, że dzwoniący ma jakiś związek z TP S.A. i rozpoczynają listę żalów. Że taniej powinno być. Że siostra wczoraj dzwoniła i nie mogła się dodzwonić. Żeby powiedzieć, jak należy coś tam zrobić. Błyskawicznie utożsamiają dzwoniącego z Telekomunikacją, odcinając dopływ wszystkich innych informacji. 
 
I mam wrażenie, że wiele osób czytających Technobloga też czyta wyrywkowo. Pomijam już pisanie o mnie jako o "autorze", trudno, taki uzus; jednak sporo osób notorycznie utożsamia Tnb z Gazetą Wyborczą, a mnie i kilka innych osób, które z Gazetą nic wspólnego nie mają (oprócz tego, że czasem ją sobie w kiosku nabędą) z jej dziennikarzami. Muszę więc chociaż w tym miejscu ponownie podkreślić (że nie jestem wielbłądem), że dziennikarką żadnej gazety nie jestem i póki co zajmuję się przede wszystkim pisaniem doktoratu. Choć w sumie mam sporą pewność, że żadna z osób, która zwraca się do mnie per "dziennikarzyna wybiórczej" tu nie zajrzy, to jednak dla spokoju swego sumienia musiałam to napisać. 
 
A tym, którzy wierzą, że jutro coś się kończy i coś się zaczyna, życzę bezbolesnego wejścia w nowy lepszy świat :).  
niedziela, 30 grudnia 2007, socin

Polecane wpisy

  • Badanie sklepów internetowych (prywata)

    W ramach prowadzenia Biznes 2.0 wraz z firmami Contium , Divante i IMAS Internationa l przygotowujemy duże badanie polskich sklepów internetowych. Składa się

  • Ranking dobrych marek - Google wygrywa

    Psfk.com przygotowało raport "Good Brands 2009" . W oparciu o publikacje w serwisie i uwagi ekspertów z The Purplelist , powstała lista dziesięciu marek, które

  • Wykład Manuela Castellsa

    Kończący się tydzień spędziłam w Warszawie, uczestnicząc w kilku ciekawych wydarzeniach . Jednym z nich był wykład otwarty Manuela Castellsa. Trochę opinii już

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/12/30 15:47:26
Technoblog jest na stronach Gazety.pl? Jest. Gazeta.pl należy do Agory? Należy. Każdy, kto publikuje tam teksty, jest w świetle prawa dziennikarzem Agory? Jest:)
Może powinna pani jakoś zaznaczyć w opisie bloga swoją odrębność? Bo na stronie głównej jest taki opis, ale już na samym blogu nie ma
-
2007/12/30 15:48:49
Czy tą drogą nie dojdziemy do wniosku, że wszyscy, którzy piszą na bloxie np. są na usługach Wyborczej?
-
2007/12/30 15:55:28
Pewnie masz swoje racje, ale pouczanie czytelnika, żeby czytał ze zrozumieniem jest moim zdaniem arogancją. Albo tekst jest napisany w sposób niejasny, albo czytelnicy wcale nie chcą o tym rozmawiać i autor powinien przyjąć to z pokorą, a nie udawać, że pozjadał wszystkie rozumy. To jest uwaga ogólna, nie odnosząca się do całokształtu Twojej twórczości, z którą nie zapoznaję się na bieżąco.
-
2007/12/30 16:08:12
testeq,
zle laczysz fakty. socin pisze o nazywaniu ja dziennikarzyna wybiorczej, a nie poucza czytelnika co do rozumienia samego tekstu. pisze o autorze, nie o tekscie, popraw jesli sie myle.
-
2007/12/30 16:18:06
Koza, dzięki za wyręczenie, dokładnie o to mi chodziło. Swoją drogą, taki komentarz (autorstwa testeq) pod tekstem o takim tytule jest znamienny.
-
2007/12/30 16:56:40
To nie tylko na TechNoBlogu. Jak sobie tak poczytam komcie na netto, abtywebie a ostatnio zauważam to też u siebie to zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy wyrwawszy jedno zdanie z kontekstu będą gotowi poświęcić ciężkie godziny na dowodzenie, że ktoś-tam, coś-tam, komuś-tam.

Zaczynam się przywiązywać do teorii, że im większa grupa ludzi tym więcej w niej idiotów (nie tylko w wartościach bezwzględnych).
-
2007/12/30 18:06:56
Ludzie tacy już są, że dociera do nich tylko część zamierzonej informacji, a do tego często w sposób zupełnie niezaplanowany dla autora.

Nieliczni tylko posiedli sztukę takiego przygotowania informacji (blogowy post czy rozmowa) aby dokładnie to co zamierzają przekazać czytelnikom czy słuchaczom. Sztuka to trudna i nawet wybitnym specjalistą w tym zakresie (politykom) to nie zawsze udaje się.
-
2007/12/31 07:51:49
@koza prywatnie:
@socin:

Problem ze sformułowaniem "czytaj ze zrozumieniem" polega na tym, że autor nie dopuszcza możliwości dyskusji na tematy poboczne. W ten sposób niemożliwa jest swobodna żegluga intelektualna i poszerzanie horyzontów myślowych - zarówno komentatorów, jak i samego autora. Brak jest miejsca na nowe interpretacje, rozważania i prowokacje myślowe.

Ja nikogo nie zmuszam do czytania ze zrozumieniem moich komentarzy i mojego blogu. Często z "niezrozumienia" lub twórczej nadinterpretacji uczę się czegoś nowego.

W moim komentarzu napisałem, że nie odnoszę się do twórczości Szanownej Autorki tylko przekazuję "myśl luźno związaną", lecz najwyraźniej nie podkreśliłem tego faktu dostatecznie wyraźnie. Obiecują poprawę przy następnej okazji.

Życzę Autorce i Wszystkim Czytelnikom Rozumnego Nowego 2008 Roku.
-
2007/12/31 10:13:02
Za cholerę nie widzę związku czytania ze zrozumieniem z wątkami pobocznymi.
-
2007/12/31 12:18:37
testeq,
wyraznie napisales, ze mimo iz mysl ogolna to jednak odnosi sie do tej konkretnej sytuacji, wiec nie odzegnuj sie od tego, co napisane, do tego przez Ciebie.

na 2008 rok zycze odpowiedzialnosci za slowa i poczucia humoru.
-
2007/12/31 16:17:17
@koza prywatnie:

Od niczego nie zamierzam się odżegnywać. Przykro mi, że moje wyjaśnienia nie definiują jednoznacznie mojego stanowiska w przedmiotowej sprawie. Spróbuję zatem jescze raz:
1) Mój komentarz dotyczy li tylko sformułowania "czytanie ze zrozumieniem", które drażni mnie niepomiernie, bowiem często jest wykorzystywane, gdy jednej stronie nie chce się dyskutować na temat poboczny i zamiast otwarcie to przyznać, zarzuca drugiej stronie tępactwo i ubóstwo intelektualne. :-)
2) Powtarzam: komentarz ten dotyczył jedynie tytułu wpisu, nie zaś jego treści merytorycznej, z którą generalnie się zgadzam - ludzie bardzo często słyszą to, co chcą usłyszeć i czytają to, co chcą odczytać, a nie to, co jest napisane.
3) Mój wniosek jest następujący: zadaniem autora bloga jest takie sformułowanie swoich myśli, żeby trafiły do odbiorcy w zamierzonym kształcie. Nie można się obrażać na czytelników i nakazywać im "czytajcie ze zrozumieniem", ponieważ efekt takiego zabiegu jest najczęściej przeciwny do oczekiwanego.
4) Co do meritum: publikując swoje blogi w blox.pl zawsze będziemy narażeni na nieuczciwy zarzut, że finansuje nas Agora, ale z nieuczciwymi zarzutami nie ma sensu polemizować.

@socin:

Do zastanowienia: jaki efekt w stosunku do mnie chcesz osiągnąć pisząc: "Swoją drogą, taki komentarz (autorstwa testeq) pod tekstem o takim tytule jest znamienny."?
Jeśli jestem trollem, to taka uwaga nie wpłynie na ton i treść moich komentarzy.
Jeśli zaś - na marginesie tego wpisu - chciałem zwrócić uwagę na pewien problem, z którym spotkałem się w polskiej blogosferze, to Twoja uwaga jest jedynie potwierdzeniem mojej tezy, iż autorzy blogów używają wykrętu "nie czytasz mnie ze zrozumieniem" w celu zamknięcia wątku dyskusji. Znam zgrabniejsze zamknięcia wątków.
-
2008/01/02 00:03:08
abstrahując nieco od powyższej dyskusji, chyba nie ma drugiej firmy medialnej w Polsce, której nieformalny wizerunek miałby w sobie tyle akcentów demonicznych. Czasem wydaje mi się, że stwierdzenie "Pracuję dla Agory" brzmi niemal tak samo jak "Pracuję dla ABW/CBŚ/CIA/Mossadu/":-)
-
Gość: michal szota, 81.219.159.*
2008/01/02 00:14:22
@socin "Czy tą drogą nie dojdziemy do wniosku, że wszyscy, którzy piszą na bloxie np. są na usługach Wyborczej?"

Ależ oczywiście, że dochodzi się do takich wniosków :)
-
2008/01/02 16:07:19
Co do utozsamiania technobloga z GW - wyobrazam sobie, ze osoba, ktora trafi na technoblog z glownej strony gazeta.pl - gdzie artykuly na technoblogu sa linkowane tak samo, jak artykuly w serwisie (ktore czesto sa artykulami z GW) - moze miec klopoty z rozroznieniem co jest co.

Sytuacja z "kultura 2.0" i Polityka jest troche podobna jak z technolbogiem - niby jest to byt osobny, ale jednak nie jest to powiedziane wprost... Obydwa nasze blogi sa np. preferencyjnie linkowane przez odpowiednie portale, wiec jak tu nie mowic o zwiazku? Szczegolnie w czasach, gdy tak rozmylo sie znaczenie terminu dziennikarz (z naszym czynnym w tym udzialem?) - moze nalezy o sobie myslec choc troche, nawet jesli jest to dziwne badz niewygodne, jako o dziennikarzach okreslonego tytulu. (definicja dziennikarza jako osoby generujacej hity dla danego tytulu rzeczywiscie objelaby autorow z bloksa - i moze ma jakis sens?)

Troche na marginesie - na dole technobloga jest napisane, ze copyright do tekstow ma Agora... To typowe rozwiazanie w przypadku tekstow pisanych przez dziennikarzy danego tytulu, ale w przypadku wspolpracownikow nie jest dla Was zbyt korzystne. Rozumiem tez, ze moze to byc jakies uproszczenie - po kliknieciu w link pojawia sie informacja bardziej szczegolowa i nieco inna, tylko niestety niezbyt jasna.
-
2008/01/02 17:04:21
przecież nikt rozsądny nie będzie internetu czytał. od tego są książki i gazety. internet się ogląda, scrollując kółkiem do pierwszego ciekawego linka.

stąd popularność blogów ("bo nie mam czasu na artykuł") i wszelakich twitterów ("bo nie mam czasu na bloga").

-
2008/01/02 22:31:27
testeq,
dobrze, mamy wiec jasnosc. nastepny razem daj znac, ze komentujesz tytul, nierozsadnie przyjalem, ze odnosisz sie do wpisu. nie wiem skad mi sie wzielo takie zalozenie ;)

radek.zaleski,
a co jesli brakuje czas na twittera/blipa? ;)