|
Blog > Komentarze do wpisu
nie ma internetu, skończył sięmark cuban uważa, że internet jest już martwy i nudny, porównuje go do wynalazku typu koło czy druk - coś, co rewolucjonizuje nasze życie, z czasem jednak przestaje się zmieniać i rozwijać, zatrzymując się w danym punkcie. cuban stwierdza, że internet jest już ustabilizowany i nie tworzą się już wokół niego nowe pomysły, a nasze korzystanie z niego nie różni się niczym od tego, co robiliśmy w necie pięć lat temu. (nie wiem, co to znaczy, że tak samo klepiemy w klawiaturę? w sumie zatem nasze używanie komputera nie różni się niczym od korzystania z maszyn do pisania choćby, bo wykonujemy te same gesty. bo jeśli mielibyśmy mówić o przemianach społecznych uwarunkowych internetem, to powiedzenie, że w ciągu ostatnich pięciu lat nic się nie zmieniło jest po prostu głupie.) rozumiem, że cuban pisze ze szczególnej perspektywy, która pozwala mu na stawianie tego typu tez. rozumiem, że celowo generalizuje. ale jednak przesadza, bo stwierdzenie, że w przewidywalnej przyszłości internet nie będzie się rozwijał i generował nowych pomysłów jest mocno na wyrost. chyba, że uznamy, że przewidywalna przyszłość dotyczy najbliższych, powiedzmy, kilku godzin albo cuban dysponuje wiarygodną szklaną kulą. marcin jagodziński pisał ostatnio o problemach z rozchodzeniem się światów - tych, którzy tworzą serwisy, aplikacje etc. i tych, którzy je konsumują: ci pierwsi są coraz dalej od tych drugich. i choć to faktycznie może być problemem, to jednak według mnie bardziej problematyczną jest sytuacja, w której ci, którzy ogłaszają końce web 2.0, końce internetu czy w ogóle końce wszystkiego, czynią to na podstawie swoich obserwacji związanych z posiadaniem konkretnych umiejętności technicznych. z nie do końca zrozumiałych dla mnie przyczyn, wiedza ta sprawia, że zaczynają się czuć oni uprawnieni do stawiania stwierdzeń o naturze społecznej, co kojarzy mi się zwykle z panami taksówkarzami tudzież fachowcami wszelkiej maści, dokonujących remontów i napraw, którzy zawsze wiedzą, jak jest, dokąd zmierza świat i co należałoby zrobić, żeby było lepiej. i tylko nigdy nie wiem, czemu oni mi naprawiają światło w łazience, zamiast kierować rządem na przykład, skoro mają już wszystkie odpowiedzi i pytania. niedziela, 26 sierpnia 2007, socin
TrackBack
Komentarze
jarpio
2007/08/26 21:20:50
Pierdu, pierdu. Panu Mark'owi się coś w głowie pomieszało.
Gość: lukasz, jebba62.customer.frii.net
2007/08/27 11:36:30
"i tylko nigdy nie wiem, czemu oni mi naprawiają światło w łazience, zamiast kierować rządem na przykład"
pare powodow by sie znalazlo. moze (mowie o tych, ktorzy mieliby odpowiednie predyspozycje) nie lubia taplac sie w blocie. moze uwazaja, ze zmiany nalezy zaczynac od dolu a nie od gory. moze nie zalezy im na wladzy i popularnosci itp 2007/08/27 12:58:53
Tak, co parę chwil ktoś obwieszcza koniec czegoś i tak wedle tych zapowiedzi nie powinno już być niczego tak, jak obiecywał to Kononowicz...
2007/08/27 15:24:08
Strasznie filozoficznie zabrzmiało, wiesz? Kwestia, kogo chcemy słuchać. Powiedzmy, że koniec oznacza ewolucję do doskonalszej formy, mamy zachowaną ciągłość, więc reszta to już tylko etykietki.
2007/08/29 20:40:32
Ja chyba rzucę tworzenie fotobloga, bo przynajmniej raz w tygodniu czytam, że fotografia umiera :)
Gość: satorian, chello089076133165.chello.pl
2007/08/30 14:26:33
Równie żałosne jest gdy socjologowie zaczynają wypowiadać się na tematy związane z techologią. To tak jakby klient taksówki zaczął projektować samochody :)
2007/09/08 12:37:41
Satorian
Robotnik ma prawo znać swe narzędzie pracy, czy mu dobrze do ręki dolega albo do nogi, w przypadku łopaty. Przeca nie powiesz mi, że taksówkarz nie zna swego auta jak własnej kieszeni. Socjolog ale internetu... przecież to jego narzędzie. |
|